„Nogi w łapciach Kurpia duma, ale wąsy jak u suma” to słowa Adama Chętnika, który na innym miejscu pisze:
” Na co dzień puszczak chodzi w byle niedozierkach i przy pracy, w polu lub w lesie o swój wygląd nie dbał… Idąc do kościoła buty zawieszał na kiju a obuwał je pod miastem lub w pobliżu kościoła, w zagajniku…
Na wesele jechano wozem lub saniami, wtedy konie miały kokardy w grzywach. Ubiór weselny jest szczególnie paradny. Mężczyźni zawsze tańczą w obuwiu. Na pogrzeb idą choćby i pieszo. lecz boso nikt nie idzie…
Od święta, a także na odpust lub wyjazd do miasta lub na wesele Kurp ubierał się schludnie, by go goliatem nie przezywali /goły, niechluj/….
Jeżeli np. przeciętny Puszczak miał u sukmany 8-12 fałd z tyłu – wybierany przez wieś sołtys nie mógł mieć mniej niż 12-24, a wójt 48-5 fałdów… /zob. Adama Chętnik: Strój kurpiowski Puszczy Zielonej/.
Poniżej zaś foto z roku 1937, przedstawiające procesja Bożego Ciała w Myszyńcu na łamach Jutrzenki R.II, Nr 23.



