Dlaczego bez tytułu? Bowiem trudno znaleźć właściwe kulturalne słowa określające kuriozalną sytuacje dotyczącą donosu na Pana Kamila Stepnowskiego – Radnego Rady Gminy Lelis.
„Życzliwy” wielbiciel Pana Kamila napisał DONOS do Wójta Gminy Lelis, aby ten ukarał go i pozbawił mandatu radnego.
Niestety sprawa ma dalszy przedziwny ciąg. „Życzliwy” w swym donosie zarzuca to i owo Radnemu. Nie podejmuję się tu polemiki z treścią owych zarzutów, bowiem każdy ma prawo do własnej oceny. Natomiast, nie mamy prawa nikogo krzywdzić. Istotne jest tu jednak to, iż ów donos Wójt skierował do Rady Gminy, która zdecydowała się rozpatrzeć go podczas najbliższego posiedzenia Komisji Skarg Wniosków i Petycji /najbliższy wtorek o godz. 15.30, czyli dn. 25.01.2022 r./.
Zgodnie z prawem pismo to, nie powinno być dalej rozpatrywane, bowiem nie można ustalić jego autora. Chyba, że Wójt go zna i wyjawi to. O tym co robić w takich sytuacjach jest bogate orzecznictwo sądowe. Dlaczego więc nie skorzystano z niego lub z pomocy gminnego prawnika? To przecież takie proste. Jak zapewniał Wójt podczas obrad jednej z ostatnich Komisji, wszelkie pisma kierowane do Rady i urzędu miały być opiniowane przez tegoż prawnika. Dlaczego nie uczyniono tego w tym przypadku?
Na jakiej podstawie prawnej Przewodniczący Rady Gminy Lelis prosi Pana Radnego o złożenie wyjaśnień? Czy ma on takie uprawnienia? Warto wpierw poznać stosowne ustawy i komentarze do nich, a dopiero potem podejmować decyzje. Komisja Skarg Wniosków i Petycji ma zatem rozpatrywać donos i anonim. Czy ma do tego umocowanie prawne? A dalej Rada Gminy Lelis ma podjąć w tym zakresie stosowną uchwałę. Jeśli podejmie, to czy będzie ona zgodna z prawem? Nie, bo takiego prawa niema. Cóż z tego, że będzie ona sprzeczna z prawem, ale uchwałę można podjąć, bo nie ponosi się za nią odpowiedzialności. A przy okazji można spróbować zdyskredytować kogoś. Jak się uda to dobrze, a jak nie, to też nic się nie stanie autorom uchwały. Kłania się więc pilna potrzeba zmiany prawa, aby radni ponosi odpowiedzialność za podejmowane uchwały.
Jeśli wkroczymy na zapowiadaną drogę, to możemy sprowokować proces donosów na radnych i konieczność ich rozpatrywania przez radę. Przedmiotem donosu może więc być każdy radny – Przewodniczący Rady i Komisji też. I co wtedy? Paraliż rady? Wstyd? Póki czas, zawróćmy z tej drogi!
Obecnie Radny odpowiada jedynie przed wyborcami i ponosi odpowiedzialność polityczną oraz regulaminową. Nie zachodzi tu też złamanie prawa przez Radnego zakończonego prawomocnym wyrokiem. Po co więc to cało zajście? Czyżby był inny ukryty cel?
Opisywana sytuacja, po raz kolejny w ostatnim czasie, pokazuje kłopoty naszych samorządowców ze znajomością prawa. Nie szukajmy na siłę powodów, aby organ nadzorczy czy sąd musiał interweniować w nasze samorządowe życie. Chyba, że komuś na tym bardzo zależy.
O tym wszystkim także pod linkiem:

