Kontynuując temat braku odbioru odpadów wielkogabarytowych na terenie Gminy Lelis z miejsca ich powstawania – cyklicznej ich zbiórki przez gminę zapytałem, jednego z radnych w następujący sposób:
„Proszę o info zwrotne, dlaczego w naszej gminie w ramach opłat za śmieci gmina nie organizuje odbioru od mieszkańców odpadów wielkogabarytowych z ich miejsca zamieszkania? Czy jest to zgodne z prawem? W innych gminach takowe odbiory mają miejsce.
Samodzielne dostawy tych odpadów do PSZOK w Gibałce to inne zagadnienie„.
Jak dotychczas reakcji brak. Celowo pomijam, podanie adresata pytania. Teoretycznie owe pytanie można zadać Wójtowi, a następnie Radzie Gminy Lelis. Ale czy warto? Odpowiedź, raczej z góry jest przesądzono. Nie ma co dalej drążyć tematu i uszczęśliwiać na siłę społeczność gminną, która jak widać jest zadowolona z takiego rozwiązania. Jak pokazuje życie można skutecznie temat dopiąć do końca, ale dla kogo? Owocem dopytywania się władz samorządowych w tej i innej sprawie, bywają różne sytuacje, które nie zawsze są miłe dla pytającego.
Być może za niedługo sami samorządowcy rozpoczną proces przypominania sobie o mieszkańcach /wszystkich, nie tylko zaufanych/, bo najzwyczajniej w świecie będą wybory samorządowe. Potem znów zapewne nastąpi amnezja, a my „zagłosujmy za status quo”, bo jest wszystko OK. Podobnie jak z Polskim Ładem i „rozdawnictwem” publicznego grosza – naszego grosza. Cudu brak.
Pamiętajmy.W innych gminach takie rozwiązania istnieją My mamy co chcemy. Płaćmy coraz więcej za coraz mniej i cieszmy się, że jeszcze nam pozwalają płacić. Tylko jeszcze jedno pytanie: dlaczego tak „mało”?

