„W Kadzidle powstaną baseny, Rzekuń może pochwalić się tężnią. My także nie zasypiamy gruszek popiołem – mamy swoje własne centrum edukacyjno-rekreacyjne gminy Lelis…, „Wizytówka naszej gminy”, miejsce dla wszystkich mieszkańców….., Sąsiadom gratuluję odwagi i liczę, że pomysł będzie strzałem w dziesiątkę.” – tak m.in. ostatnio pisze Pan Kamil Stepnowski na swoim profilu FB.
Gratulacje odwagi wydają się być również strzałem w dziesiątkę, gdyż coraz bardziej brakuje jej i w naszym życiu samorządowym. Sesje rady gminy w zasadzie bez wniosków, zapytań i interpelacji radnych. Jedynie mechaniczne głosowanie za, czasem przeciw lub wstrzymanie się od głosu. Tak, aby nie naruszyć słusznej linii włodarza. Przypomina to nieco wyreżyserowany teatrzyk.
Tej odwagi przydałoby się i nam mieszkańcom do większego zaangażowania się w życie naszych „małych Ojczyzn”. Za czynny udział w życiu społecznym nikt nam nie może zrobić krzywdy, chociaż i takowe zakusy da się wyczuć i słyszeć.
W luźnych rozmowach często słusznie widzimy to i owo, mamy piękne pomysły, ale stronimy od zebrań wiejskich. Czegoś nam brakuje, by przyjść na nie. Czego? Lista obecności zazwyczaj jednakowa. Może odwagi, a może „boimy się czegoś lub kogoś”?
Zapewne nieco więcej naszej odwagi sprawiłoby, iż np. mielibyśmy w Dąbrówce świetlicę wiejską z prawdziwego zdarzenia, czy bardziej rozbudowany wodociąg. A tak, mamy co mamy.
Można zrozumieć taki stan rzeczy w sytuacji, kiedy jedynie urząd przyjmuje do wiadomości nasze informacje, wnioski, propozycje. Przyjmuje i co dalej? Cisza, brak reakcji. Po co więc wysilać się i coś zgłaszać, brać w czymś udział, narażać się komuś itp. Ale czy to właściwa droga? . Nie bójmy się usuwać z życia społecznego elementy kultu jednostki .
Odwaga, o której pisze pan radny winna dopomóc nam w urzeczywistnianiu naszych wizji, pomysłów, potrzeb. Jedną z nich jest umieszczenie w przestrzeni publicznej tablicy pamiątkowej, którą odebrał włodarz gminy z rąk Prezydenta RP. Tablica upamiętnia wydarzenia z 1920 roku, które miały miejsce w naszej okolicy. Wójt odebrał tablicę i na tym się skończyło. Zgłoszone myśli, propozycje i wnioski w tym zakresie napotkały zamknięte drzwi. Dlaczego? W rozmowach z mieszkańcami obecna jest potrzeba umieszczenia jej w przestrzeni publicznej. Godnych miejsc dla niej u nas nie brakuje. Zatem co musi się stać, aby owa tablica znalazła się tam, gdzie jej należne miejsce?
To m.in. dzięki odwadze zachowaliśmy status quo siatkę i poziom organizacyjny szkół na terenie gminy lub też pozyskaliśmy wyższy standard zimowego utrzymania dróg wiodących do Dąbrówki. Niniejsza strona także nie ugięła się pod naporem różnych sytuacji i trwa do dziś dnia.
Do zmiany naszych postaw pomocna jest nam odwaga w podejmowaniu mądrych, perspektywicznych i ważnych decyzji. Wołanie o ową odwagę jest jak najbardziej zasadne i potrzebne, jeśli chcemy iść do przodu, nie stać w miejscu przy wykonywaniu ruchów pozornych.

