„W kupie jest siła”

      Możliwość komentowania „W kupie jest siła” została wyłączona

„…Kurpie trzymali się surowego prawa: oko za oko, ząb za ząb. Jak kto co złego uczynił, musiał najpierw to złe naprawić, i słusznie, bo gdyby np. każdy mógł się pieniędzmi od winy okupić, to bogaty mógłby wszystkim krzywdę czynić. W sądzeniu jednak byli Kurpie bardzo ostrożni i w ważnej sprawie sąd przywoływał do narady starych gospodarzy a czasami nawet posyłali po innego sędziego z innego miasta, aby broń Boże kogo fałszywie nie zasądzić. Prawo Kurpiów było bardzo sprawiedliwe, nie pozwalało ono np. świadczyć niedobrym dzieciom, bo takie niegodne były wiary, na fałszywych świadków były także ciężkie kary naznaczone. Sieroty dozna[1]wały opieki od wszystkich, sąd wyznaczał im opiekunów, którzy mieli obowiązek doglądania ich dobytku. Kurpie przyjmowali do swojej gromady każdego, ale tylko uczciwego człowieka, który za[1]przysiągł, że prawami Kurpiów zawsze będzie się rządził. Takiemu przybyszowi wydzielano wtedy kawał lasu, w którym mógł sobie swobodnie gospodarzyć.

Kurpie trzymali się mądrej zasady, że tylko w kupie jest siła. Jeden musiał stać za wszystkich a wszyscy za jednego.  To też dobrze Kurpiom się działo, panowała u nich zgoda i miłość bliźniego. 57 Temu też zawdzięczali swoje swobody. Mieli oni płacić królowi raz do roku mały podatek, po 6 garncy miodu od boru. Podatek ten odwozili Kurpie staroście w Przasnyszu w dniu św. Michała. Za króla polskiego Zygmunta III. chciał im starosta raz podwyższyć ten podatek, Kurpie jednak poskarżyli się królowi i sprawę wygrali. To samo i później, kiedy inni starostowie chcieli przymusić Kurpiów do robocizny, oparli się oni temu i znowu się nie dali….” – cyt. „Kurpie” s.56-57 w Gospodarz: Kalendarz ludowy na rok 1890, Lwów.

Download PDF