Spójrzmy na klimat i możliwości realizacji oddolnych inicjatyw społecznych w naszym środowisku. Kto najlepiej zna potrzeby i możliwości mieszkańców? Jest zrozumiałe, że oni sami. Weźmy możliwość realizacji tzw inicjatywy lokalnej. Wymagana prawem uchwała została podjęta przez samorządowców, ale czy zostały zarezerwowane na nią w budżecie gminy odpowiednie fundusze? Jakoś trudno jest je tam znaleźć. Może gdzieś tam są?
Życie sportowe skupia się u nas zasadniczo na zajęciach szkolnych dla dzieci i młodzieży oraz wokół LZS. A gdzie miejsce na pozostałych osób pragnących realizować swoje pasje sportowe? Wystarczy im pozwolić to robić i czasem realnie i uczciwie wspomóc. Jakoś trudno to uczynić, bo to „niepoprawni mieszkańcy”.
Jak wygląda działalność gminnego ośrodka kultury w poszczególnych miejscowościach? Zgadza się, iż od czasu do czasu CKBiS wesprze organizacje określonej imprezy w danej wiosce. Ale czy wszystkie? Raczej nie. Dlaczego?
Działalność GOPS czasem pomija ważny element społeczny, którym są sołtysi. To oni powinni wiedzieć o wielu sprawach pierwsi, a jest jak jest. Jedni wiedzą, inni nie. I znów pytanie: w czym tkwi problem?
Pamiętajmy. Najważniejsi są mieszkańcy. To oni są celem i istotą istnienia samorządu. Bez mieszkańca urząd nic nie zrobi i nic nie znaczy. To dla niego jest ów urząd, a nie odwrotnie. Jakoś łatwo i często ktoś o tym zapomina. Powielajmy dobre wzorce, inne eliminujmy z naszego życia.

