Dawniej w niektórych regionach Kurpiowszczyzny występował zwyczaj obchodzenia pól z „królową”. Wybranej, młodej dziewczynie – królewnie”, zakładano na głowę wianek z kwiatów i liści, a następnie obchodzono z nią granice pól danej wioski. Orszak z królową śpiewał przy tym pieśń:
„Gdzie królowa chodzi
– tam pszeniczka rodzi,
Gdzie królowa nie chodzi
– tam pszeniczka nie rodzi.”
Tekst pieśni wskazuje, że obrzęd był kolejną, doroczną formą zaklinania urodzaju. Obrzęd ten jest niejako nawiązaniem do obrzędu poświęcenia pól, który kultywuje się do dzisiaj.

