Na łamach gazety Przegląd Katolicki odnajdujemy wzmiankę o ks. Romualdzie Skrodzkim, kapłanie który ma też swój epizod w dziejach parafii w Dąbrówce. Dotyczy on ścięcia sosny na której ukazywała się Matka Boża z Dzieciątkiem na rękach. Jak widać wydarzenia te miały miejsce ok. 20 maja 1880 roku.
D . 2 2 m ma aja b. r. skutkiem nieszczęśliwego wypadku przy przeprawie przez rzekę Pisę, przy ujściu tej ostatniej do. Narwi, tknięty apopleksją, zakończył życie swoje doczesne ks. Romuald Jan Skrodzki, proboszcz parafii Nowogród, dek. łomżyńskiego. U r. się d. 6 lutego 1 8 1 4 r . w Kubrzanach, pow. kolneńskiego, parafii Jedwabne, z Macieja, herbu Topor…
Śp. ks. Romuald był wzorem kapłana Chrystusowego pod każdym względem; był on prawdziwym pasterzem dla owczarni sobie powierzonej, zaspokajał potrzeby jej nie tylko duchowne, ale w miarę możności i materialnych w najszerszym tego słowa znaczeniu, lud też czcił i kochał go, ja k ojca, garnął się doń z calem zaufaniem i nie będzie przesady, gdy szczegóły te wyjmujemy z biografii skreślonej ręką śp. ks. Skrodzkiego w języku łacińskim . 391 powiem, że ś. p. ks. Romuald był dlań wyrocznią,. Przy takich warunkach praca śp. ks. Skrodzkiego, jakiej się poświęcał, przynosiła jak najobfitszy owoc, a była to praca, że tak powiem, niepomierna, olbrzymia: dziewięciotysięczna przeszło ludność parafii Nowogrodzkiej, rozrzucona na przestrzeni przeszło dwóch mil kwadratowych, przy najfatalniej[1]szych warunkach topograficznych, przy obsłudze duchownej zaspokajanej przez trzech tylko kapłanów, nigdy nie mogła się uskarżać na niedostateczność tejże obsługi, a zawdzięczała ona to głównie p. ks. Skrodzkiemu; nic nie znaczyło dla śp. ks. Romualda trzy razy niekiedy i więcej na dzień udawać się do chorych na odległość dwóch mil; przy tego[1]rocznej spowiedzi wielkanocnej przyjął wyznania w trybuna[1]le św. pokuty od 4,000 przeszło parafian swoich, ale też mimo przeszło 68 lat wieku swego, zasiadał do konfesjonału najpóźniej o godzinie 6 rano, przerywał czynność tę świętą 0 tyle tylko, o ile był zmuszony konieczną potrzebą; słowem pracą swoją, poświęceniem, całym wreszcie życiem swoim kapłańskim wzbudzał podziw w każdym. W ciągu 22-letniegopobytu swego w Nowogrodzie przebudował prawie w całości miejscową świątynię, przyozdobił ją wewnątrz i zewnątrz, zaopatrzył w odpowiednie rekwizyta w zupełności; jego staraniem a w znacznej części i kosztem wzniesiono dom dla wikariuszów, dom dla służby kościelnej, urządzono na rzece Narwi most, „płatem” zwany, powiększono cmentarz grzebalny, w bieżącym zaś roku ś. p. ks. Romuald przygotował już materiał na budowę plebani, gdy śmierć przecięła pasmo pięknego życia jego, i Najwyższy powołał go, spodziewać się należy, po nagrodę; a chociaż śp. ks. Romuald umarł tknięty apopleksją, Bóg jednak, zapewne, w nagrodę gorliwych prac jego około dusz zbawienia nie zabrał go z tego świata nieprzygotowanym; w dniu śmierci swojej, jakby w przeczuciu, że godzina jego już bliska, od[1]prawił spowiedź św., przed skonem zaś jeszcze przyjął Sakrament Ostatniego Olejem św. Namaszczenia. Katastrofa nastąpiła o godzinie 11 w nocy, wieść jednak o śmierci ukochanego przez lud pasterza lotem błyskawicy, że tak po[1]wiem, obiegła parafię, lud opuszczał wszystko a biegł spojrzeć po raz ostatni na ukochanego swego pasterza i duszę jego polecić Bogu. W d. 24 z m. przeniesiono zwłoki śp. ks. Romualda do miejscowego kościoła, a dnia następnego w orszaku dwudziestu kilku kapłanów, którzy tym sposobem chcieli niejako spłacić dług wdzięczności za pomoc, jaką śp. ks. Romuald niósł im w każdej potrzebie, z ks. Andruszkiewiczem, prałatem katedralnym na czele, oraz tłu[1]mów ludu, pogrążonego w największej boleści i smutku, które opisać trudno, przeniesiono na cmentarz grzebalny i tu w miejscu, przez samego ś. p. ks. Romualda wskazaniem na kilka jeszcze lat przed śmiercią, złożono, gdzie oczekiwać będą dnia powszechnego zmartwychwstania. Cześć zacnej pamięci kapłana, ojca ludu— pasterza według serca Bożego!
Źródło: cyt. Przegląd Katolicki : tygodnik poświęcony sprawom religijnym, społecznym i kulturalnym, R.20, nr 25 (22 czerwca 1882)

