
Za kilka godzin wieczerza wigilijna. Zasiądziemy do niej pełni nadziei i radości. Jest też u nas zwyczaj zostawiania dodatkowego nakrycia dla niewiadomego gościa czyli puste miejsce przy stole. Zostawiano je już od czasów przedchrześcijańskich. Dawni Słowianie wierzyli, że dodatkowe nakrycie przeznaczone jest dla zmarłych przodków, którzy w czasie przesilenia zimowego odwiedzali swoje rodziny. Związane jest to również z obchodami Szczodrych Godów, podczas których odwiedzano cmentarze i urządzano uczty na mogiłach przeznaczone właśnie dla zmarłych. W tym czasie przodkowie mieli możliwości łączenia się, a właściwie odwiedzania, naszego świata. Stąd też zostawiano specjalne nakrycie, które przeznaczane było specjalnie dla duchów przodków.
U nas zwyczaj pustego miejsca przy stole to miejsce dla zbłąkanego wędrowca. Taki zwyczaj tłumaczony bywa tym, że dla Maryi, Józefa i dzieciątka Jezus zabrakło miejsca w gospodzie – puste miejsce ma symbolizować naszą gotowość na nadejście osoby potrzebującej. Wracamy więc do korzeni. Zostawiamy puste nakrycie dla bliskich, którzy nie mogą uczestniczyć w Wigilii i świętach Bożego Narodzenia bądź tych, którzy zmarli. To nie nakaz religijny, ale potrzeba serca. Zgodnie z tradycją, nie tylko chrześcijańską, ale i dawnych Słowian, puste nakrycie powinno się ustawić w noc wigilijną.
Pielęgnujmy więc piękne zwyczaje przodków.
Tekst na podstawie materiałów z https:dziendobry.tvn.pl

