Dokąd zmierza Rada Gminy Lelis?

      Możliwość komentowania Dokąd zmierza Rada Gminy Lelis? została wyłączona

Dzisiejsze obrady Radnych Gminy Lelis kolejny już raz zaowocowały przykładami mogącymi wskazywać na urąganie powadze samorządu.

Spójrzmy wpierw na Statut Gminy Lelis, a zwłaszcza na zapisy mówiące o rozpatrywaniu skarg, wniosków i petycji przez lokalny samorząd. Paragraf 64 Statutu brzmi następująco:

W dniu 02.12.2022 roku złożyłem wniosek o przeprowadzenie szkolenia dla Radnych z zakresu praktycznego zastosowania przepisów RODO, stworzenia wewnętrznego regulaminu rady normującego zasady ochrony danych osobowych i anomizowanie materiałów z posiedzenia z dnia 25.11.2022 r.

Dodajmy, iż 13 grudnia 2022 roku było posiedzenie Komisji Skarg Wniosków i Petycji. To właśnie na tym posiedzeniu winna być rozpatrzona moja prośba. Byłoby to wówczas zgodne z zapisami Statutu Gminy Lelis. W innym przypadku nastąpiło jego złamanie. Czy Radę obwiązują zapisy Statutu, czy to jest tylko prawo miejscowe dla tzw. „maluczkich”. Nie wiem i nie chcę już dociekać. Każdy oceni sam, ale dopiero wtedy kiedy zetknie się z murem gminnym.

Podczas dzisiejszych obrad Komisji Skarg Wniosków i Petycji nie udzielono mi głosu. Cóż Przewodniczący miał takie prawo. Ale gdzie tu kultura, szacunek, otwartość, jawność, pluralizm etc?

Przewodniczący Komisji przygotował wcześniej stanowisko, które uzgodnił z prawnikiem Panem Łukaszem Kubłem. Nie wiadomo czy jest ono zgodne z prawdą, gdyż swe uwagi do niej zgłaszał Pan Kamil Stepnowski i był jej przeciwny. Wcześniej przygotowane stanowisko zostało jednak poddane pod głosowanie. Wynik z góry był wiadomy. Zero rozmów, dyskusji, pracy nad wnioskiem i stanowiskiem Komisji. Kolejny raz Przewodniczący wie najlepiej co i jak. Ową opinię prawnika podam do publicznej wiadomości po jej otrzymaniu. Stosowny wniosek jest już złożony.

Dlaczego w większości, nasi Radni nie chcą się szkolić, poszerzać swoich kompetencji, wiedzy etc. Bez tej wiedzy i umiejętności nie można prawidłowo przecież sprawować mandatu radnego. Jak widać większość Radnych woli być jedynie „kwitującymi” radnymi.

Szanowni Państwo! W dniu wyborów powierzyliśmy losy naszej wspólnoty samorządowej w ręce osób, dla większości których prawo niewiele znaczy, nie stać ich na słowo „przepraszam”, ważne jest tylko ich „ego”, nie widzą potrzeby swego rozwoju – poszerzania wiedzy, nie są otwarci na nowe rozwiązania, pomysły – inicjatywy, idą dawno zatartym szlakiem, tworzą wzajemnie adorujący się krąg, wartości etyczne – moralne są im obce, są bo są. Trzymają się zasady: „ważne, aby ich kasa zgadzała się”.

Ilu radnych zgłasza wnioski, interpelacje, zapytania. Zerknijmy na BIP. A to przecież jedna z podstawowych powinności radnego. Jak utrzymują stały kontakt z mieszkańcami? Nikt z nas nie jest ideałem, ale czy jest akceptacja na grę anonimami przez Radę? Nie i nie może być, a rzec można, iż nasza Rada czyni to z odczuwalną satysfakcją. Wystarczy obejrzeć relacje z pracy radnych prowadzone przez Pana Kamila Stepnowskiego. To tak tylko dla przykładu.

Czy możemy spać spokojnie? Ja NIE. Empirycznie widać, iż mija się z celem każda aktywność społeczna, która nie jest uzgodniona z władzami gminy. W ciągu ostatnich 3 lat jedynie chyba dwa wnioski Rada zaakceptowała pozytywnie: regulamin nagradzania mieszkańców i inicjatywa obywatelska. Nie wspominam tu ogromnej determinacji pomysłodawców, aby wymóc na radzie ich uchwalenie. To można określać mianem „cudu samorządowego”. Wszystkie inne były na „NIE” Czy słusznie? Uważam, iż wiele z nich w dużej mierze ułatwiłoby nam – mieszkańcom warunki zamieszkiwania na terenie naszej gminy np. odbiór gabarytów, ścieżka rowerowa miejscami pamięci narodowej, umieszczania nagrań z posiedzeń komisji w BIP. A owych wniosków uzbierało się sporo. Niektóre, weszły w życie dopiero po interwencji Wojewody np. zmiany w Statucie Gminy Lelis ułatwiające mieszkańcom dostęp do materiałów Rady. Czy tak powinna wyglądać otwartość na mieszkańców? Dodajmy, iż wszystkie wnioski były zgodne z obowiązującym prawem. Nawet Wojewoda wzywał Rade do przestrzegania procedury rozpatrywania wniosków, skarg i petycji. Czy trzeba jeszcze coś więcej? Chyba nie…

Niepokój budzi także fakt, iż dwóch członków Komisji Skarg Wniosków i Petycji złożyło rezygnacje uczestniczenia w pracach tej Komisji. To chyba pierwszy przypadek w dziejach naszego samorządu. Coś tu chyba nie tak? Dodajmy, iż wcześniej niektórzy sołtysi złożyli rezygnacja z pełnienia swych funkcji. To również były niepokojące sytuacje. Co dalej…..? Dokąd zmierza nasza wspólnota samorządowa, czy oby nie znalazła się na ostrym wirażu?

Download PDF