W dniu 21 czerwca 1936 r. odbył się w Ostrołęce Kongres Kupiectwa i Rzemiosła, który stał się manifestacją narodową. Na kongresie tym wygłosił przemówienie czcigodny działacz narodowy Dr. Józef Psarski.
Poniżej fragment wystąpienia o narodzie:
„…Zbiorowiska jednostek, mówiących jednym językiem i zamieszkującym pewien obszar ziemi, nie są jeszcze narodem. Naród poza wymienionymi warunkami musi stanowić nierozdzielną całość społeczną, duchowo spojoną, gotową do wspólnej pracy dla wspólnych celów, jak na przykład do utrzymania niepodległości państwa, do zabezpieczenia wszystkim obywatelom rozwoju materialnego i duchowego, bezpieczeństwa itd. Naród musi stanowić całość społeczną gotową dla ojczyzny żyć, pracować i w potrzebie umierać.
Ten związek duchowy wytwarzał się całymi stuleciami a nawet tysiącleciami, wskutek wspólnych przeżyć, wskutek przeżytych razem dni chwały, bohaterstwa, jak również dni nieszczęść, a nawet dni hańby, nad którymi jeszcze dziś bolejemy, choć upłynęło od nich wiele, wiele czasu i których chcemy na przyszłość unikać.
Jednostki w naród wiąże solidarność nie chwilowa, lecz wieczna; mijają pokolenia, ale naród, ale cele i dążenia są ciągle te same, zupełnie jak w rzece nieraz zmieniają się brzegi, koryto, ale rzeka płynie i będzie płynęła wiecznie w tym samym kierunku.
Społeczność, aby być narodem, musi mieć świadomość swojej odrębności od innych narodów. Na przykład od wieków ciągnące się czyhanie przez Niemców na naszą ziemię; wieki niemczenia gwałtem, żelazem i ogniem, wyrzynanie w pień całych plemion słowiańskich należących do wspólnego z nami pnia Polan – wytworzyło przysłowie, które weszło w krew i dusze naszą „Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem” i bratania się z Niemcami² nigdy naród polski nie uznawał i nie uzna. Bo społeczność, aby być narodem, musi być związana z przeszłością i teraźniejszością, ale również i z przyszłością; musi być związana nierozerwalnymi więzami i z przyszłością, aby zapewnić pokoleniom, które przyjdą dopiero, możliwość istnienia, rozwoju materialnego i duchowego i ciągłego dążenia do doskonałości.
Solidarność narodowa sprawia, że każdy obywatel więcej się czuje związanym z przedstawicielstwem niższej warstwy społecznej własnego narodu, aniżeli z przedstawicielami tej samej warstwy innego narodu. Pomimo wiekowego, prawie nieustannego, szczucia włościan przez władze zaborcze przy wybitnej pomocy żydów przeciw obszarnikom, robotników przeciw pracodawcom itd., tej, leżącej na dnie każdego Polaka, solidarności narodowej wysiłki wrogów nie zniszczyły, przeciwnie – solidarność ta budzi się i rośnie. Wszystko to razem wzięte pozwoliło, że wszystkie warstwy dawnej Polski zorganizowały się w jednolity „naród”, tę najwyższą postać świadomości zbiorowej, najwyższa formę życia społecznego. Tylko w ramach narodu bowiem, człowiek może się rozwijać, dźwigać na wyższy poziom moralny i materialny, na wyższy poziom kulturalny, zapewniający wolność poszczególnym jednostkom i wolność wszystkim obywatelom….”

