Obrzędy rolnicze – okrężne

      Możliwość komentowania Obrzędy rolnicze – okrężne została wyłączona

Lektura artykułu ” Obrzędy rolnicze” autorstwa Zygmunta Glogera /Biblioteka Warszawska 1867, t.II str. 274-287/ dostarcza nam opis zwyczajów rolniczych związanych z pracami w polu. Są to: dożynki i okrężne. Na dożynki składała się przepiórka, oboranie przepiórki równianka, wianek. Dzisiejsza forma dożynek, to w istocie tylko mała część ich dawnej formy. Prawie zapomniano o przepiórce, wianku, polnych śpiewach czy równiance.

Poniżej opis okrężnego, czyli uczty po skończeniu wszystkich prac w polu:

„Dożynki oznaczają dożęcie zboża ozimego, to jest żyta i pszenicy, tudzież obrzędy i zabawy.

Okrężne zaś ucztę po skończeniu wszystkich prac w polu, a więc żniw, siejby itp., ucztę huczną i wesołą bez poprzedzających ją obrzędów, mających miejsce przy dożynkach, lubo oddawanie państwu wianka było niegdyś i przy okrężnym. Wyraz okrężne powstał z pojęcia tego okrojenia wszystkich pól, czyli zżęcia i zebrania wszystkiego, co się na polach w okrąg znajdowało, okrężne też uważano za większą uroczystość od dożynek.

Okrężne, było niegdyś wielką uroczystością, mianowicie w większych majątkach. Gdy z pól wszystko sprzątnięto, oznaczano pewien dzień, spraszano gości z sąsiedztwa, nad samym wieczorem przybywała gromada, a jeżeli kilka wiosek należało do dworu, to z każdej kolejno do państwa stojących przed domem przystępowała gromada śpiewając pieśń dożynkową. Postatnica każdej gromady składała wianek, a sołtys winszował państwu latosich zbiorów i życzył, by przyszłych doczekali szczęśliwie, powinszowanie to zwano oracją.

Postatnice, jak i inne niewiasty, zwyczajem ówczesnym ubrane były w białe koszule, czerwone gorsety, w mnóstwo na szyi korali i wstęg u warkoczów, czyli kos, wolno spływających.

Przed dworem stały beczki z piwem, na stołach kosze z chlebem, serem i owocami, zwykle bito jeszcze wołu lub barana. Po uczcie muzyka złożona najczęściej ze skrzypek, basetli i bębnów lub cymbałów (na których grywali Żydzi) do tańca przygrywała ludowi i państwu, ci ostatni bowiem tańczyli w pokojach, przy otwartych drzwiach i oknach, gromada zaś przed domem na dziedzińcu. Niekiedy muzykę składali Cygani, pierwszy taniec w gromadzie zaczynał pan z postatnicą, a pani z sołtysem, jeżeli zaś było kilka wiosek, to pan po kolei tańczył z postatnicą z każdej wsi. Latarnie przyświecały biesiadzie, często dla uciechy zapalano beczki po smole, tańce trwały do rana, bywało to zwykle w pogodną noc wrześniową.”

Download PDF