Zygmunt Gloger – dożynki

      Możliwość komentowania Zygmunt Gloger – dożynki została wyłączona

„W kilka lub kilkanaście dni po dożęciu żyta następuje dożęcie pszenicy i wtedy to są właściwe dożynki. W dniu, w którym mają dożąć, cała wieś nad wieczorem bierze najczęściej udział w żniwie, robota idzie z wielkim pośpiechem, dożąć bowiem w dniu tym postanowiono koniecznie; czasami więc żniwo po zachodzie słońca trwa jeszcze, gdy zboża na polu pozostaje dosyć. Przed dożęciem zaczynają śpiewać długą pieśń dożynkową, nuta jej poważna, jak cały prawie ten obrzęd, i odpowiednia śpiewowi chórowemu.

Gdy już dożęto zboża, dziewczęta biorą się do wicia wianka i równianki; wianek wiją z kłosów żyta, kwiatów polnych lub przyniesionych ze dworu i swoich ogródków; czasem jagody kaliny bywają także użyte. Jeżeli do wianka wchodzi żyto, to równiankę robią z pszenicy, oba te bowiem zboża użyte być muszą, ponieważ do dworu zaniesione oznaczać mają dokończenie zbioru całego ozimego plonu.

Zwykle robią jedną równiankę, w razie zaś, gdyby wianka nie wito, robią dwie, jedną z żyta, drugą z pszenicy. Przy wiciu wianka i równianki śpiew nie ustaje, od czasu zaczęcia go przy dożynaniu zboża trwa zwykle bez przerwy, aż do złożenia tego wianka państwu we dworze; liczne zwrotki pieśni dożynkowej powtarzają na przemian i tym sposobem śpiew jej trwa parę godzin.

Gdy wianek uwito, kładą go na głowę postatnicy, obok niej postacianka niesie równiankę, za nimi idzie cała gromada i, śpiewając, postępują tak powoli z pola ku dworowi. Wianek nieść może tylko niewiasta niezamężna, dziewczyna; jeżeli więc podczas żniwa postatnicą była mężatka lub wdowa, co się czasem zdarza, to ta przynajmniej w dniu dożynków ustąpić musi swego miejsca wybranej dziewoi; noszenie bowiem wianka na głowie, od czasów najstarożytniejszych u ludów słowiańskich tylko dziewicom przystoi, tu zwyczaj ten odwieczny wybitniej zastosował się.

Gdy gromada wchodzi na dziedziniec, chłopaki zaczajeni z dzbankami wody zwykle przy wrotach, czyli bramie, oblewają postatnicę i wianek na jej głowie wodą, do której przez pustotę często popiołu lub piasku dosypiąg. To oblewanie wodą ma podobno znaczyć, aby tak, jak ta woda rosi wianek, deszcz z nieba rosił przyszłe zasiewy; dodać bowiem tu należy, że stary zwyczaj każe, by pierwsza garść zboża rzucona w ziemię przy rozpoczęciu siejby8, była wykruszoną z wianka dożynkowego lub równianki. Zwyczaj ten w wielu miejscach dotąd się zachowuje, często widzieć się daje w czasie siejby, miejsca, gdzie siać zaczęto, przyprószone słomą ułożoną niekiedy w krzyże, słoma ta jednak nie z równianki, ale najczęściej z pierwszego omłotu nowego zboża pochodzi.

Gromada śpiewając postępuje powoli przez dziedziniec i tu się zatrzymuje, zwyczaj bowiem każe, aby wobec państwa, oczekujących zwykle w ganku przed domem, wyśpiewać prawie całą pieśń, a głownie to, co się tyczy państwa, ich dzieci (jeżeli mają) tudzież oficjalistow pewnych okoliczności.

Dawniej państwo, dopiero, gdy je wyśpiewano, wychodzili przed dom na przyjęcie tego dorocznego i, jak lud powiada w pieśni, „niebywałego gościa”. Gdy śpiewać kończą, gromada przystępuje ku państwu, postatnica nachyla się, pan zdejmuje jej z głowy wieniec lub ona to uskutecznia i oddaje w ręce pana, winszując, „by tak za roczek państwo doczekali”, dostaje wtedy od pana datek „na wstążki”, niegdyś był nim dukat, talar lub inna sztuka srebra; dziś rubel lub kilka złotych [polskich]. Postacianka oddaje rowniankę i otrzymuje także datek; dawniej sołtys w imieniu gromady winszował państwu, dziś zwyczaj ten prawie zaginął. Państwo proszą potem gromadę, by się wzięła do jadła, ustawionego zwykle na stołach przed dworem; oficjaliści lub inni słudzy częstują nim, jest to najczęściej wódka, piwo, chleb, ser, ogórki lub inne owoce, niekiedy mięso itd. Po poczęstunku zaczyna grać muzyka, złożona już to z wioskowego skrzypka (zowiącego się w języku ludu wesołkiem), już ze sprowadzonych z miasta Żydków ze skrzypcami i basetlą; gromada bierze się do tańca, który dawniej pan z postatnicą zaczynał. Zabawa odbywa się na dziedzińcu, podochocony tańczy przy świetle latarni częstokroć do rana. Zwykle urządza się, aby dożynki wypadały w sobotę, by wywczasowanie się po nocnej hulance nie robiło gospodarzom nazajutrz różnicy ich zajęciach. Wianek i równiankę wiesza się we dworze w sieni lub kancelarii gospodarza, przechować się on tam winien aż do nowego w roku następnym”.

 

Download PDF