Jak pokazują badania niska aktywność społeczności przekłada się na pracę radnych. Radny jest bowiem silny lokalną społecznością. Może być jej liderem, ale może być także, co chyba częstsze, nic niemówiącym nazwiskiem na liście wyborczej czy sztucznie uśmiechniętym, wciśniętym w garnitur osobnikiem spoglądającym ze zdjęcia w urzędowym biuletynie informacji publicznej. Bez strony internetowej, bez konta na portalach społecznościowych, bez znanego mieszkańcom numeru telefonu. „Lider”, który przypomina o sobie wyborcom co cztery lata — przypudrowany w Photoshopie zerka z kolorowego plakatu i zachęca, aby zaufać mu jeszcze raz, jeszcze ten jeden raz…
Radny powinien być liderem lokalnej społeczności. ale zawsze musi czuć się potrzebny i wspierać mieszkańców, inicjować przedsięwzięcia. że nieodłączną cechą radnego-lidera jest aktywna, bliska i wymagająca lokalna społeczność Niska aktywność społeczności przekłada się na pracę radnych. Radny jest bowiem silny lokalną społecznością.
Zanik więzi międzyludzkich, stosunków sąsiedzkich, atomizacja czy po prostu niski kapitał społeczny sprawiają, że o sprawy wspólne i te na poziomie bardzo podstawowym (sołectwa, dzielnicy czy osiedla) nie ma kto zadbać.
Radny powinien być przywódcą lokalnej społeczności. Nieodłączną cechą radnego-lidera jest aktywna, bliska i wymagająca lokalna społeczność. Mamy prawo i obowiązek zapytać o to, ile razy mieszkańcy spotkaliśmy radnego, ile spraw mu powierzyliśmy i z ilu się wywiązał? Potrzeba więc nam radnych, którzy są sygnalistami, doradcami, reprezentantami, rzecznikami, którzy są blisko, a nade wszystko są liderami.

