Niezwykła postawa Aleksandry i Marcina Krysiaków z Dąbrówki.

      Możliwość komentowania Niezwykła postawa Aleksandry i Marcina Krysiaków z Dąbrówki. została wyłączona

Kilka słów o kolejnych cichych bohaterach z Dąbrówki gm. Lelis.

Na dąbrowskiej nekropoli spoczywa Helena Rynkiewicz (1921 -1945), w grobie znajdującym się w pierwszym rzędzie od strony szkoły. O wydarzeniach związanych z jej śmiercią Henryk Dąbrowski zostawił poniższe słowa: „…ma  jeszcze 3-4 letnią dziewczynkę Alę, skąd się ona wzięła? Przecież za okupacji takiej oni nie mieli? Dowiedziałem się później, że jej mamusia razem z nią były na robotach w Niemczech. Wracając  z powrotem zatrzymała się w Dąbrówce. Traf chciał, że zachorowała na tyfus i zmarła. Spoczywa na pobliskim cmentarzu. Mała dziewczynka , dziecko  mocno przeżyło tragedię swojej matki. Często grymasi i płacze pytając gdzie moja mamusia?, Tłumaczą, że zaraz przyjedzie. Już miała przyjść, niecierpliwi się dziecko. Smutny widok, chwytającego  serce najbardziej  twardego i odważnego człowieka. Pani kościelna bierze ją na kolana, daje jeść, przytula do siebie, dziecko się uspokaja i zasypia.. Innym razem to samo czyni pan Marcin, czy chłopaki. Traktują ją jak własne rodzone dziecko, siostrzyczkę. Rysiek prowadza ją za rękę  na spacer.  Chodzi razem z nami. Twierdzi, że nazywa się Renkiewicz, Ala Renkiewicz. . Czy matka pozostawiła jakieś dokumenty? Nie wiem. Przybrani rodzice dbają o nią jak mogą., jak o własne dziecko, kupując jej różne rzeczy , lepsze jedzenie…” – cyt. H. Dąbrowski, Drogami Kurpiowszczyzny, Rozogi 1997, s.272.

Małżeństwem, które zaopiekowało się małą Alą byli Aleksandra i Marcin Krysiak z Dąbrówki – wyjątkowi ludzie, cisi bohaterowie. Aleksandra żyła l.78, zm. 10.05.1975 r. Marcin żył lat 71, zm. 11.09.1967 r. W 1945 roku, po przejściu frontu, Marcin pełnił funkcje kościelnego. Ich dom rozebrali Niemcy. Czasowo mieszkali w budynkach parafialnych. W czasach kiedy brakowało wszystkiego, dosłownie wszystkiego, szerzyły się choroby, była bieda, każdy miał swoje dzieci na utrzymaniu, każdy następny dzień był wielką niewiadomą, a oni zaopiekowali się małą Alą – obcym, nieznanym dzieckiem, które zostało sierotą. Państwo Krysiakowie wychowali ją jak własną córkę. Dali jej to co mogli najlepszego, podobnie czynili ich dzieci.  Poszukiwania rodziny małej Ali początkowo nie przyniosły rezultatu. Po latach odezwała się jej ciocia. Mała Ala jednak wolała pozostać w Dąbrówce u osób, które stały się jej drugimi rodzicami. Mówiła do nich mamo i tato. Kiedy dorosła rowerem dojeżdżała do pracy w Ostrołęce. Po wyjściu za mąż, po jakimś czasie wyjechała do rodziny, ale nigdy nie zapomniała o swoich drugich rodzicach i rodzeństwie. Często odwiedzała ich. Grób Heleny Rynkiewicz nadal jest zadbany. Wyjątkowa postawa rodziny Krysiaków imponowała okolicznym mieszkańcom. Do dziś dnia pamiętają oni jeszcze ten przykład heroicznej i braterskiej postawy Aleksandry i Marcina Krysiak z Dąbrówki.

Odwiedźmy czasem miejsca wiecznego spoczynku tego małżeństwa na dąbrowskim cmentarzu, by napełnić się ich chrześcijańską miłością bliźniego. Miłością, która obecnie jest dla nas szczególnym wyzwaniem. Pan Marcin spoczywa w grobie przy głównej alejce od strony szkoły, a jego żona w obrębie nieczynnej już studni cmentarnej.

 

Download PDF