Sołectwo Dąbrówka gm. Lelis, wioska wyjątkowa, od wielu lat „inwestuje” w budynek po byłej zlewni mleka. „Inwestycja” trwa i na horyzoncie brak nadziei, iż budynek ten stanie się kiedyś pełnoprawnym budynkiem użyteczności publicznej, jako świetlica wiejska. Przez krótki okres czasu wisiała na nim nawet stosowna tablica. Wisiała… Nie wystarczą ładne kwiatki wokół budynku, który najzwyczajniej w świecie jest za mały powierzchniowo i jest zbyt mała działka na której jest on posadowiony. Działaniami powierzchniowymi pozostałości po specyfice zlewni mleka nie da się wyeliminować. Inne miejscowości mają świetlice, a niektóre z nich uzyskały je w bardzo ekspresowym czasie. A my….??? Spójrzmy chociażby na wioskę Nasiadki, co uczyniła też z budynku po zlewni mleka. Mają piękną świetlicę wiejską. Łęg i Lelis w remizach OSP mają pomieszczenia na świetle wiejskie. Jak widać można. Można też dobrze zrobić coś z tzw. niczego. Co więc stało lub stoi na przeszkodzie, by tak samo było w Dąbrówce? Już nie dociekam, bo każdy zdroworozsądkowy mieszkaniec wie. Może przyjdzie czas, kiedy opuści nas lęk przed jawnym wyartykułowaniem naszego sprzeciwu wobec takich działań. Czas, kiedy będziemy odporni na mowy bez pokrycia.
Kilka lat temu, kiedy przygotowywano się do remontu remizy OSP, zaproponowałem, aby tam właśnie utworzyć pomieszczenie na świetlice. Potrzebna była dobra wola, gospodarskie i długofalowe myślenie oraz działanie. Stało jak się stało. Warto dokładnie przeczytać zamieszczone przykładowe skany pism w tym zakresie. Wybudowano dach nad dachem. Był teren, media, zaplecze, możliwości techniczne, wystarczyło tylko chcieć i wykonać to ze sztuką prawdziwego gospodarza. Finanse bez trudu znalazłyby się i byłby pożytek dla wszystkich na lata. Jednak wybrano tzw. sztukę dla sztuki. Mamy to co mamy czyli niewiele i brak perspektyw na świetlicę wiejską z prawdziwego zdarzenia. Policzmy dokładnie ile przez te lata włożyliśmy publicznych /naszych/ pieniędzy w budynek po zlewni mleka? Gospodarski system pozwoliłby uzyskać to co zrobiono chociażby w Nasiadkach. Wydaliśmy fundusze, ale czy mamy to, co nam potrzeba? Gdzie są np. bilard, siłownia, krzesła itp. Publiczny grosz winien zobowiązywać po wielokroć. czy tak jest?
Realizując nadal dotychczasowy tor myślenia i działania, trudno oczekiwać, iż mieszkańcy Dąbrówki, kiedyś doczekają się świetlicy z prawdziwego zdarzenia, tak jak jest to w innych wioskach. Obym się mylił. Póki co to nadal jesteśmy zmuszeni korzystać z pomieszczeń, które mają sąsiednie wioski. Czy to powód do dumy? Spójrzmy na najbliższe wioski: Gąski, Płoszyce, Nasiadki, Lelis, Kurpiewskie, Łęgi świetlice są i to jakie, a w Dąbrówce? Budynek po zlewni mleka pomimo znacznych nakładów finansowych nadal jest budynkiem po zlewni mleka. Jeśli to nam wystarcza, to utrzymujmy status quo. Dokąd to nas zaprowadzi? Aby wioska mogła żyć i rozwijać się, muszą nastąpić zmiany i to głębokie. Wówczas realnie będzie można myśleć także o wybudowaniu z prawdziwego zdarzenia świetlicy wiejskiej w Dąbrówce. Jeśli to nie nastąpi, to wkrótce być może już nie będzie tego dla kogo czynić. Jak długo będziemy się bać zmienić ten stan rzeczy? To już jednak zależy, tylko i wyłącznie od nas. Odwagi więc. Strach ma jedynie wielkie oczy, a nasze dzieci zapytają nas kiedyś co zrobiliśmy w tym zakresie? Jaka wówczas będzie nasza odpowiedź?


