Lektura książki naszego rodaka z Durlas – Czesława Parzycha pt. Z odległości lat, Ostrołęka 2016, przynosi wiele cennych informacji o mieszkańcach Durlas, ich życiu, zwyczajach, wierze, radościach i smutkach. Dostarcza też ciekawe i istotne informacje związane z Figurą i Kapliczką Matki Boskiej z Durlas. Kapliczka ta była znakiem rozpoznawczym i punktem kontaktowym w Powstaniu Styczniowym. Tu spotykali się kurierzy i powstańcy. Autor wspomina także zachowany obraz odpustów z dziecięcych lat. Przytacza tu obraz naszego odpustu w Dąbrówce na św. Annę. Jak się okazuje Durlasy miały też swoją świętą sosnę /barć/ z kapliczką z Aniołem Stróżem. Stała ona nieopodal kapliczki z figurą Matki Boskiej.
Ustne przekazy podają, że Figura Natki Boskiej Durlaskiej, swym początkiem sięga okresu Powstania Styczniowego. Drewniana figura wyrzeźbiona przez nieznanego kurpiowskiego rzeźbiarza ma ok 90 cm wysokości i ruchome obie ręce. Zawierucha powstania i I wojny światowej sprawiły, iż drewniana kapliczka uległa naturalnemu zniszczeniu, a figurę zabrano do pobliskiego domu w Jeglijnach. Tam, na strychu przetrwała do 1933 roku. Wówczas pobożna 40 – letnia niewiasta z okolic Myszyńca /o imieniu Rozalia i w stanie panieńskim/ miała dziwny sen. Otóż przyszła do niej niezwykłej urody pani, wyjaśniła kim jest i żaląc się, że została zapomniana, prosiła by Rozalia przypomniała o niej, aby znów mogła znaleźć się na rozstaju leśnych dróg, gdzie stała tyle lat.
Rozalia nigdy nie słyszała o tej figurze, i nigdy nie była w naszych stronach. Postanowiła jednak spełnić wolę pani ze snu. Rozpytując ludzi dotarła do Durlas, odnalazła figurę i w okazanej jej Figurze Matki Boskiej z największym zdumieniem i radością rozpoznała panią ze snu. Miała te same szaty, te same piękne rysy i koronę na głowie. Wydarzenie to szerokim echem odbiło się w okolicy i całej kurpiowskiej ziemi. Bardzo szybko wybudowano nową kapliczkę. Nastąpiło uroczyste poświęcenie i ustawienie w niej Figury Matki Boskiej z Durlas. Odbyło się to przy udziale ks. proboszcza z fary Edmunda Wlatera. Na uroczystość tą przybyło bardzo wiele okolicznych ludzi, którzy upatrywali w tym wydarzeniu działanie siły Bożej. Rozpoczęło się pielgrzymowanie do Matki Boskiej Durlaskiej.
Innym epizodem związanym z tą figurą był zwyczaj upatrywania znaków dla młodych narzeczonych. Znaki dla siebie mogli oni upatrywać jedynie w miesiącu maju. Narzeczeni klęcząc na modlitwie wypatrywali znaków dla swego związku. Znakiem tym było: stukanie w kapliczce, skrzypnięcie drzewa, śpiew spłoszonego ptaka itp.
Polecamy lekturę tej pozycji książkowej. Naprawdę warto.
Źródło: Czesław Parzych, Z odległości lat, Ostrołęka 2016, str.120-131.

