Czy dzisiaj, wychowując dzieci, używa się słowa „wstyd”?. Kiedyś najbardziej zagrażającym zdaniem ludzi był: „czy ci nie wstyd?”. Wstyd mówi „jestem zły”, ale też może pełnić funkcję ochronną, chroniąc godność osoby przed uprzedmiotowieniem. Kiedyś we wzorcach wychowawczych podkreślano przyzwoitość i pracowitość, Obok tych wartości, wolność i wstyd były wartościami, które kiedyś człowiek cenił i pielęgnował..
Warto więc zadać pytanie o wstyd w naszym życiu wspólnotowym. Bo to ważne pytanie, bo kategoria wstydu jest tą, o której zbyt często dzisiaj zapominamy w przestrzeni publicznej. Kilka słów więc co jest wstydem, a może co powinno być wstydem. W zakresie patriotyzmu wstydem jest niedbanie o własną Ojczyznę, nawet jeśli jej dobro rozumiemy inaczej. Bo wstydem jest pełniąc publiczną służbę lekceważyć mieszkańców. Nie jest bowiem w dobrym tonie nie odpowiadać na słowa powitania czy też bądź chowanie ręki wobec drugiej wyciągniętej dłoni. Wstydem jest też praktykowanie religijne z rękami w kieszeniach, Wstydem jest działanie na szkodę wspólnoty w której się mieszka np. nie popierając sąsiedzkich działań społecznych. Wstydem jest promowanie działań dzielących wspólnotę.. Podkradanie ludzkich myśli, pomysłów, inwencji, by następnie pokazywać jej jako swoje, również mieści się w słowie „wstyd”. Wstydem jest głosowanie, dla doraźnych zysków, wbrew wyznawanym zasadom i normom ludzkich. Wtórowanie działaniom noszącym znamiona rozdwojenia jaźni w zakresie religijnym, etycznym, moralnym. Nie przystoi postawa „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek” lub „Na dwóch ramionach płaszcz nosić”. Brak poszanowania siwego włosa lub też lekceważenie wniosków, próśb mieszkańców, również powinna być wstydem. Stawianie własnego ja, ponad innych, czyli „narcyzm”, to też wstyd. Cóż, a może w obecnej dobie, taka wartość jak „wstyd” już nie istnieje w życiu publicznym?
Jednak, praktykowanie przytoczonych, przykładowych postaw nie mieści się w ramach troski o dobro wspólne. Tak większość z nas uważa, chociaż teoretycznie. Demokracja i pluralizm polegają na tym, że mamy prawo interpretować owe wspólne dobro, ale rozmawiając i ścierając się w ramach obowiązującego prawa, społecznego, moralnego, etycznego i państwowego, winniśmy do tego rozwiązania, które jest najlepsze dla dobra Ojczyzny.

