Kilka słów wspomnień o najstarszym mieszkańcu wioski Dąbrówka gm. Lelis Panu Józefie Tabace, który odszedł do domu Ojca, a 31 sierpnia 2026 roku skończyłby 96 lat. Całe swe życie związał z Dąbrówką. Tu wraz z rodziną pracował na gospodarstwie rolnym, którego obejście było zawsze utrzymane we wzorowym porządku. Kawaler, człowiek uczynny, gościnny, uszanowany, religijny, pracowity, odpowiedzialny. W młodości śpiewał w chórze parafialnym, który był dumą miejscowej parafii. Przez wiele lat był osobą noszącą dąbrowską chorągiew podczas uroczystości religijnych. Zamiłowanie do muzyki pozostało w nim do końca. Nawet w sile wieku grał na keyboardzie. Organizowane w Dąbrówce i okolicach Boże Obiady często były z jego udziałem. Członek jednego z kół różańcowych. Czynnie uczestniczył w życiu swej miejscowości. Widzieliśmy go nie raz, przy pracach na cmentarzu lub kościele. Pamiętam go, jak brał udział w składzie delegacji parafialnej na dożynki diecezjalne w Łomży. Będąc sam, i to w starszym wieku w swym domu gościł pielgrzymów ełckich. Fundator monstrancji dla dąbrowskiej parafii. W ostatnim czasie przekazał mi wiele cennych informacji i zdjęć związanych z Dąbrówką. Wśród swych kolegów wspominał m.in. ks. Zygmunta Gontarza, Henryka Dąbrowskiego, Stanisława Tworkowskiego czy Jana Piotra Mąkę. Dla wielu z nas jego charakterystycznym znakiem, był samochód – biały maluch, czyli Fiat 126P, którym jeździł do końca. W ostatnich latach opiekowała się nim jego siostra z rodziną – Pani Celina (Cecylia).
Jak mówi Pani Celina w latach sześćdziesiątych XX. wieku Józef Tabaka grał na perkusji na imprezach, weselach z kuzynem Antonim Tabaką. Później dołączyła do nich Maryla żona Antoniego. Grala na akordeonie i śpiewała.
Niech Pan przymnie Józefa Tabakę do swej chwały…

Józef Tabaka (z lewej) i Antoni Kisiel ze Szkwy podczas Bożego Obiadu w roku 2018 w Dąbrówce. Fot. Agnieszka Zielewicz www.kurpiankawwielkimmiescie.pl

