Bitwa Warszawska 1920 r. bardzo szybko nazwana została „Cudem nad Wisłą” Zrządzeniem
Bożej Opatrzności uratowała Polskę i Europę przed bolszewickim podbojem Nieoczekiwane zwycięstwo Polaków było przez wielu traktowane jako interwencja
Bożej Opatrzności.
Andrzej Wielowieyski podaje trzy powody, dla których bitwę warszawską należy
uważać za „cud nad Wisłą”.
- Po pierwsze, do polskiego zwycięstwa przyczynił się Józef Stalin! Otóż rosyjski
wódz naczelny Kamieniew (były carski pułkownik sztabu generalnego) i przewodniczący
wojennego sowietu (czyli minister wojny) Lew Trocki brali pod uwagę, że dowódca
frontu zachodniego, Tuchaczewski, może mieć trudności z przełamaniem polskiej obrony.
Dlatego już 2 i 5 sierpnia wydali w Moskwie rozkazy dowódcy frontu południowego
Jegorowowi i dowódcy armii konnej Budionnemu niezwłocznego marszu w kierunku
Lublina, by w ten sposób przyjść z pomocą Tuchaczewskiemu. Jednak obydwaj dowódcy,
a zwłaszcza komisarz frontu Józef Stalin nie mieli ochoty przyczyniać się do sukcesu
Tuchaczewskiego. Mimo telefonów Kamieniewa Stalin kilka dni zwlekał z przegrupowaniem
wojsk. Dopiero 13 sierpnia, z dziesięciodniowym opóźnieniem, Budionnyj zaczął
przesuwać swe wojsko na północ. Gdyby zrobił to wcześniej, rezultat bitwy mógłby
byc inny. - Drugie „cudowne” wydarzenie w bitwie warszawskiej było „szczęściem w nieszczęściu”.
Major Drohojowski mając przy sobie supertajne dokumenty znalazł się na pierwszej
linii frontu i został zabity 13 sierpnia. Bolszewicy znaleźli przy nim mapę, na której narysowany
był plan bitwy. Tuchaczewski i jego sztab uznali jednak mapę za celowo podrzuconą
przez Polaków, by ich zdezorientować i bolszewicy nie wykorzystali zawartych na
niej informacji. - Trzeci „cud” wydarzył się w Ciechanowie. 16 sierpnia dywizje gen. Sikorskiego toczyły
zacięty bój z czerwonoarmistami nad Wkrą. We froncie wytworzyła się kilkunastokilometrowa
luka, z czego skorzystała polska brygada kawalerii, która rankiem 17 sierpnia
wpadła do Ciechanowa. W mieście nie było jednostek liniowych, ale był sztab armii rosyjskiej.
Dowódca armii i wielu członków sztabu uciekli na wschód. Radiostację zdobyto.
Przez następnych klika dni sześć sowieckich dywizji było pozbawionych dowództwa i
praktycznie wyłączonych z walki.
…Takich zaskakujących zrządzeń losu było w tej wojnie wiele. Właśnie dlatego możemy
utrzymywać, że na przedpolach Warszawy zdarzył się cud dzięki Bożej Opatrzności.
Ze względu na wielkie znaczenie Bitwy Warszawskiej 1920 roku, trzeba częściej powracać
do tego wydarzenia. Warto przypominać nie tylko militarne aspekty sowiecko – polskiej konfrontacji, lecz także jej zaplecze religijne, dzięki któremu Bitwę Warszawską można uważać za cudowne zrządzenie Bożej Opatrzności
===================================
cyt. Ks. Roman BARTNICKI, ZWYCIĘSTWO W BITWIE WARSZAWSKIEJ
JAKO DAR BOŻEJ OPATRZNOŚCI, Warszawskie Studia Teologiczne, XX/1/2007, 205-218

