Z pamiętnika ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego – Kadzidło na Kurpiach

      Możliwość komentowania Z pamiętnika ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego – Kadzidło na Kurpiach została wyłączona

Dzięki uprzejmości i życzliwości prof. Jana Żaryna z Warszawy, możemy poznać jeden dzień z pamiętnika kar. Stefana Wyszyńskiego, który spędził w Kadzidle. Wielkie słowa podziękowania dla Pana Profesora. Poczytajmy.

4.VI.1972 r. – niedziela.

Warszawa – Kadzidło – Warszawa.

Po Mszy św. wyjechałem z Ks.Prał.Padaczem do Kadzidła, przez Pułtusk i Różan. Pogoda sprzyja. O godz. 11.00 stajemy przed kościołem w Kadzidle. Ludu pełno. Czekają Bp Sasinowski, Bp Mościcki, Bp Mazur z Siedlec, Bp Obłąk z Olsztyna, Bp Jędruszuk z Drohiczyna – sąsiedzi diec.Łomżyńskiej. – Uroczystość zaczyna się przy pięknym pomniku Matki Bożej, ustawionym na kopcu. Wysokie schody prowadzą na górę. Stąd piękny widok na całe otoczenie, które jest ustawione na tarasach. Małe dziewczynki i chłopcy w strojach kurpiowskich składają kwiaty. Wśród licznych delegacji, wspina się po schodach staruszka. w stroju kurpiowskim, z długimi warkoczami na plecach, jak wszystkie dziewczęta i kobiety, ubrane w stroje kurpiowskie. Wstaję, by staruszkę ucałować i przyjąć jej bukiet wsiowych kwiatów.

Po powitaniach. – malownicza procesja, prowadzona przez Ks. Jana Żelaźnickiego, Proboszcza i Dziekana miejscowego, wyrusza do świątyni. Jest ona zbudowana w 1872 r. przez Ks. Konstantego Rejchela, który tu przybył z Zuzeli z zadaniem budowania kościoła. Świątynia wielka, trzeba podziwiać odwagę księdza. W czasie ostatniej wojny ucierpiała. Ale znowu przybył tutaj z Zuzeli drugi kapłan, Ks. Mieszko Mieczysław i on odbudował uszkodzoną budowlę.

W świątyni wita nas Bp Sasinowski, który później odprawia sumę koncelebrowaną w towarzystwie 4 księży, wśród nich Ks.Dr Jan Tyszka z Andrzejewa.

W czasie sumy przypada mi głosić Słowo Boże. Tekst Ewangelii – „budowanie na opoczystym” – służy za myśl przewodnią kazania. Z ambony widać w tle przewagę mężczyzn, stoją zwartym szykiem, po swojej stronie – w lewej nawie i w głównej. Ale cały kościół jest otoczony Ludem Bożym. Księża liczą na 40 tyś.

Po podziękowaniu, które składa z ambony Ks. Proboszcz Jan Żelaźnicki – wracamy w procesyjnym szyku na plebanię. Zbierają się tutaj tylko zespoły dzieci i młodzieży oraz zespół „Kurpie”. To spotkanie miało być w Domu Ludowym „Kurpianka”, ale na to nie zgodziły się „władze”. Może i lepiej, bo Dom pomieściłby do 400 osób, a tutaj jest kilka tysięcy. Zbudowano w ogrodzie estradę, którą otoczyły dzieci, młodzież i starsi – barwny obraz folkloru Kurpiowskiego. Ks. Staś Tworkowski, Kurp z urodzenia, dziś Proboszcz w Milanówku pod Warszawą, zagaja występy i czyta jedną z opowiastek kurpiowskich – o rozwodach. Po czym wkracza na estradę Zespół śpiewaczo-taneczny (pozostający pod nadzorem Państwa) i wykonuje „Wesela na Kurpiach” – oczywiście fragmenty. – Jest to bardzo piękne widowisko, z. dużym umiarem tanecznym, z piękną wyprawą. – Trwa to ponad godzinę.

W czasie obiadu gra orkiestra (dobra) i popisują się młodzi. Przychodzi słynna wycinkarka pani Czesia Kotówna (?), która na oczach wszystkich wykonała w ciągu. 20 min. piękną wycinankę nożycami do strzyżenia owiec. Aż dziw, że w tym delikatnym temacie nie ma ani jednego przecięcia, ani jednego błędu.

Młodzi wręczali biesiadnikom dary. Kilka przemówień. – Już pora żegnać wielki Dom plebanii i jej Gospodarza. — Bp Sasinowski jeszcze pozostaje, by dokończyć wizytacji parafii. Zwiedzał 16 punktów katechetycznych, do których dociera od 2 dni. Zdaje się, że Duchowieństwo darzy go wielkim zaufaniem i szacunkiem. „Nareszcie ktoś z naszych na stolicy Łomżyńskiej”.

Po drodze jeszcze wstępujemy do Sióstr z Mariówki, które tutaj mają swój Domek, założony też przez Ks. Mieszko. Wita nas Matka Gen. Dąbrówka (nomen omen).

17.00 – W drodze powrotnej do Warszawy. Piękna pogoda, śliczne krajobrazy nad Narwią i Zalewem Zegrzyńskim.

18.45 – W Warszawie.

Download PDF