W wielu społecznościach, zwłaszcza tych wiejskich, organizowane są różnego rodzaju zbiórki. Nie mowa tu o zbiórkach publicznych. Piękne i szlachetne działania, zwłaszcza w obecnych uwarunkowaniach społecznych, politycznych, kulturowych etc. Tylko się cieszyć jeśli tym działaniom przyświecają szczere i dobre intencje. To samo dobro dzielić się kimś, kto jest w potrzebie, bądź budować wspólne dobre.
Zdarza się także, iż np. sołtysi zbierają fundusze, ale nie ramach zadań zleconych ich przez gminę, lecz jako prywatna inicjatywa. Czasem nie dokonują zbiorek osobiście ale np. puszczają przez wioskę koperty a wraz z nimi listy z danymi i podpisami ofiarodawców. Często czynią to nie jako sołtysi, ale osoby prywatne. Koperty wraz z listami wędrują od domu do domu, a nasze dane wrażliwe samorzutnie stają się publiczną informacją. Imię, nazwisko, nr domu i wzór podpisu poznaje cała okolica. Kto w takiej sytuacji jest administratorem naszych danych osobowych? W jakim celu są one zbierane i przetwarzane? Jak zbierający je zapewnia im ochronę? Te i inne pytania oraz obowiązki, jak również odpowiedzialność za ich przetwarzanie wynikają z ustawy o ochronie danych osobowych.
Pamiętajmy, ewentualna odpowiedzialność za przetwarzanie danych spoczywa na podmiocie, który samodzielnie ustalił cel i sposób ich przetwarzania. Czy jesteśmy świadomi, iż w przypadku takiej praktyki, nasze dane osobowe nie są chronione i mogą bez problemu być wykorzystane przez niepowołane osoby i to na naszą niekorzyść? Tym samym możemy sami kusić los. Dajemy co niektórym, a nawet zachęcamy, by w dobie cyfryzacji jeszcze łatwiej skorzystali z naszych danych osobowych, dla swoich nie zawsze szlachetnych celów. Bądźmy mądrzy przed szkodą, a nie po szkodzie.

