Zwyczaje adwentowe

      Możliwość komentowania Zwyczaje adwentowe została wyłączona

Dziś, czas oczekiwania na przyjście Jezusa został ogołocony. Jest w nim wiele krzyku, bieganiny. Nasi przodkowie przeznaczali go na duchowe przygotowanie. Ten czas pojmowali jako wielkie wydarzenie. Skupiali się na tym, by się wyciszyć. Robili wszystko, żeby przywitać Nowonarodzonego czystym sercem i z radością.

Czas oczekiwania zaznaczano w przestrzeni publicznej, jakimi są: parafia, rodzina, dom. Ludzie tłumnie uczestniczyli w roratach. Wędrowali do świątyń wiele kilometrów, niekiedy w zaspach, rodzice zabierali ze sobą maleńkie dzieci, szkoły publiczne wysłały całe klasy. Idąc na roraty, ludzie oświetlali przestrzeń świecą nazywaną roratką. Był to jeden z rekwizytów polskiego Adwentu tak, jak świeca jest rekwizytem każdego człowieka od jego narodzin po ostatnie tchnienie.

Podczas Adwentu nie spieszono się, nie sprzątano domów przez całe cztery tygodnie. Ten czas oczekiwania charakteryzował się ciszą, radością z przyjścia nowego życia. Śpiewano wówczas wyłącznie pieśni adwentowe. W niektórych regionach, w tym i na Kurpiach, „otrąbywano adwent” na ligawkach. Organizowano nawet konkursy na nutę adwentową.

O ligawkach pisał badacz kultury staropolskiej Zygmunt Gloger: Ligawka, legawka, wielka drewniana trąba, instrument muzyczny wiejski, pod gołem niebem tylko używany, może najstarszy z narzędzi muzycznych w Polsce. Arab Al-Bekri, piszący o Polsce i Słowianach w wieku X i XI, tak się wyraża o ich muzyce: „Mają różne instrumenta ze strunami i dęte. Mają instrument dęty, którego długość przechodzi 2 łokcie”. Była to niewątpliwie ligawka. Ligawka dzisiejsza, długa na kilka stóp, czasem prosta, częściej nieco łukowata, w szerszym końcu kilka cali średnicy mająca, w węższym do ust zakończona krótkim lejkiem. Głos jej przenikliwy, podobny nieco do tonu oboja, lubo ostrzejszy i znacznie silniejszy.

Nazwa ligawki pochodzi od legania, czyli opierania jej (zwykle na płocie) podczas trąbienia, właściwa bowiem ligawka, 2 do 3 łokci długa, jest zbyt ciężką, aby grać można było na niej swobodnie bez oparcia. Stąd nazwa ta nie stosowała się do małych trąbek pastuszych. Kluk w swojem dziele o roślinach w XVIII w. powiada, że „ligawki pastuchów bywają osowe i wierzbowe”. Na Mazowszu i Podlasiu w każdej wsi miewano po kilka ligawek i dotąd jeszcze niektórzy mają. W lasach nawoływano niemi bydło, a przy domu grano codziennie cały adwent, dobywając uroczyste tony g, c, e, g, c, a, g, c, i t. p., dla przypomnienia sądu ostatecznego, do którego pobudkę zatrąbi światu archanioł. Głos ligawki w cichy pogodny wieczór zimowy, podczas Adwentu, słyszeć można w odległości półmilowej

Download PDF