07 stycznia 2018 roku o godz. 16.00 w naszym dąbrowskim Sanktuarium została odprawiona Msza św. za spokój duszy ks. Mariana Boreckiego – naszego proboszcza w latach 1973-1982.
Licznie zgromadzeni wierni waz z obecnym proboszczem parafii, tym wymownym i godnym sposobem oddali hołd zmarłemu kapłanowi oraz wyrazili swoją wdzięczność za jego posługę wśród nas. Pozostawił on w parafii swój owoc materialny i duchowy. Ci, którzy znali zmarłego kapłana wspominają go mile i serdecznie. Był to człowiek otwarty dla Boga i ludzi. Rzec można, iż był jednym z nas. Jak każdy z nas miał swoje wady i zalety. Stale szukał kontaktu z człowiekiem. Nie wyróżniał nikogo, dla każdego starał się być przyjacielem. Widział wszystkich: starszych i młodych, biednych i bogatych, cierpiących i weselących się. Nikt nie był w stanie odmówić mu pomocy i wsparcia przy remoncie świątyni i w innych potrzebach parafii. Posługując u nas zdobył także tytuł magistra, co zważywszy na ówczesne uwarunkowania, było nie lada wyczynem. Z naszej parafii został przeniesiony do parafii Piski, gdzie pełnił posługę proboszcza do czasu przejścia na emeryturę. Będąc na niej, mieszkał w Ostrołęce i zawsze żywo interesował się, tym, co dzieje się w naszej parafii i tęsknił do niej. Pragnął także tu, wśród nas w Dąbrówce, spędzić swoją jesień życia. Do ostatnich dni służył przy ołtarzu i w konfesjonale w ostrołęckim Klasztorze. Nie narzekał też na brak penitentów, których rozgrzeszał jeszcze czasem długo po skończonych nabożeństwach.
Pięknie o księdzu Marianie Boreckim wypowiedział się ostatnio ks. Witold Bruliński – były proboszcz ostrołęckiego Klasztoru, podczas Eucharystii o godz. 16.00 w leliskim kościele. Mówił m.in. o tym, iż ksiądz Marian Borecki do końca był na swej kapłańskiej służbie Bogu i ludziom. Tęsknił i interesował się życiem i losem swoich byłych parafian.
Niechaj Pan da ks. Marianowi Boreckiemu Niebo. A my sami zachowajmy go w swojej pamięci i modlitwach.

