Po roku 1945 Polska znalazła się pod dominacją sowiecką. Nastąpiła walka władzy z narodem i religią. Bezpieka stale czyniła zabiegi zmierzające do usunięcia religii z życia społecznego. Wielu z nas doświadczyło tego rodzaju „opieki”. Można ją było odczuć w różnych miejscach i sytuacjach. Działania te, wyglądały rozmaicie w różnych okresach PRL-u. Kościół był jedyną instytucją, która mogła się przeciwstawić się doktrynie komunistycznej i światopoglądowi marksistowskiemu. Wymownym tego przykładem była jego postawa w okresie stanu wojennego. Nasi proboszczowie odczuli także „opiekę” ówczesnej władzy. Funkcjonariusze bezpieki odwiedzali np. ks. Berezowskiego Eugeniusza i ks. Murawskiego Stanisława. A ksiądz Józef Napiórkowski z uwagi na panujący klimat zrezygnował z nauczania religii w szkole.
Zmagania Kościoła z systemem komunistycznym przybierały w różnych okresach różne formy i działania. Świeccy i duchowni zapomniani bohaterowie tych zmagań, często żyją jeszcze pośród nas. Zdecydowana większość z nich potrafiła oprzeć się zarówno zastraszaniu, groźbom, szantażom, jak i pokusom.
Lektura m.in. pozycji książkowych ks. Tadeusz Isakowicza – Zalewskiego, pozwala na bardziej obiektywne i szerokie spojrzenie na to zagadnienie. Autor w latach 70 – 80 współpracował z opozycją komunistyczną. W 1985 roku został dwukrotnie napadnięty i pobity przez tzw. nieznanych sprawców. W maju 1988 towarzyszył z posługą duszpasterską strajkującym robotnikom Huty im. Lenina oraz przeżył pacyfikację kombinatu. Jest współtwórcą Fundacji im. Brata Alberta.
Zbliżająca się kolejna rocznica wydarzeń grudniowych skłania do kolejnych przemyśleń i działań w poszukiwania prawdy o tych wydarzeniach

