Na Kurpiach dużą popularnością cieszyło się domowe piwo jałowcowe zwane piwem kozicowym lub koziniakiem. Wiąże się to z tradycją jesiennych „jerzynnych żniw”, kiedy to kobiety i dzieci obijały kijami (młóciły) wyrośnięte, obficie owocujące jałowcowe krzaki strącając ich dojrzałe jagody wprost na rozesłane na ziemi płachty. Jagody te suszono na słońcu, następnie rozbijano na stępach, zalewano ciepła wodą, odstawiano na dobę i po wielu zabiegach m.in. zaprawieniu chmielem, otrzymywano klarowny, orzeźwiający, gorzko-słodki trunek będący dziś atrakcją miejscowych gospodarstw agroturystycznych
Składniki:
-
40 dag jagód jałowca,
-
2 dag chmielu,
-
80 dag cukru,
-
2 dag drożdży,
-
10 l wody.
Wykonanie: Jałowiec rozdrobnić w moździerzu, wsypać do 10 l zimnej wody, bardzo wolno podgrzewać aż do wrzenia, wtedy wsypać chmiel, zmniejszyć ogień i parzyć płyn jeszcze przez pół godziny (wszystko pod przykryciem). Następnie ostudzić płyn, przecedzić, pozostałe paprochy przepłukać gorącą wodą, dodać cukier, wymieszać, wlać drożdże (uprzednio rozmnożone w kilku łyżkach ciepłej wody doprawionej cukrem i szczyptą mąki), fermentować w temperaturze pokojowej przez 3-4 dni. Następnie przecedzić przez płótno, wlać do butelek, wsadzić do piwnicy (lub lodówki). Nazajutrz można już pić.
Na podstawie: Barbara Ogrodowska „Ocalić od zapomnienia – tradycje polskiego stołu”, Warszawa 2012 r.

