„Leczą się Kurpie w wielu wypadkach po swojemu: ziołami, piwem, odczynianiem. Febrę nazywają tu „ograską”, „ograską” nazywają również białe kamyki z kwarcu /podobne do lodowatego cukru; przy znalezieniu takiego kamyka biorą go do ręki, plują nań, rzucają za siebie przez głowę i robią znak krzyża, jak przy pacierzu. Ma to chronić od „okraski” – febry. Oczy leczą miętusowym sadłem lub wygładzonym bursztynem, który zasuwają pod powiekę” – taką wzmiankę odnajdujemy w periodyku „Kurpie” Adama Chętnika.
Troska o zdrowie po puszczańsku
Możliwość komentowania Troska o zdrowie po puszczańsku została wyłączona

