„…Miłość rodzinnego gniazda, polskiej roli i całej przyrody odziedziczyłem po matce…Na ogół duszpasterzuję w mieście, kiedy je opuszczam nie mogę napatrzeć się, nacieszyć widokiem pól, łąk, borów. Należą do mnie. Wszystko jest moim odwiecznym ukochanym. Złączone w sercu, płynie w mej krwi jak fale Narwi, Szkwy, Rozogi, Omulwi, Wisły. Raduje oczy błękitem morza, zachwyca urodą zbóż i każe wielbić Boskiego gospodarza, który swą majętność oddał nam w dzierżawę. Żal mi będzie z nią się rozstawać. Wprawdzie prefacja, mówiąc o smutnej konieczności śmierci, pociesza „przygotowanym w niebie mieszkaniem”, myślę więc, że może Ojciec Niebieski dołączy do tego „mieszkania” mały ogródek, taki jak miała moja matka, przecież będę z nią razem. W ogródku będzie kilka sosen kurpiowskich…”.. – tak o umiłowaniu rodzinnej ziemi pisał ks. Stanisław Tworkowski, nasz rodak i mieszkaniec Dąbrówki.
Cyt. za Mirosław Grzyb w „Kurpie. Najważniejsi w dziejach”, str. 107.

