„Bractwa bartnicze, załatwiające wszystkie sprawy solidarnie i w sprawie sądu pragnęło odpowiedzialność moralną za ta surową karę ponosić wspólnie i zbiorowo, chciało ją niejako rozłożyć na wszystkich. Widać to z obrzędu, który poprzedzał wykonanie kary śmierci.
Wszyscy bartnicy mają się ująć rękoma powroza, na którym winny będzie wieszany – mówi prawo. A widać, że bartnicy nie byli skłonni do wykonywania kary śmierci, skoro prawo żąda, aby ci, którzy do tego wybrani zostaną nie mają się wymawiać, i stara się przekonać, że im to nie może zaszkodzić ani przed Panem Bogiem, ani też sławie, wreszcie grozi karą funta srebra i złota temu, który wymawiał się tym, którzy złoczyńcę wieszali”.
cyt. za Adam Chętnik „Puszcza Kurpiowska” s.30-31

