„…Powiesz sobie może, co tam, jedna wioska nic nie poradzi! Pewnie, że gdy by wszyscy, tak myśleli, istotnie wioska jedna niewielkie znaczenie miałaby, ale jak jedna, druga, trzecia, czwarta itd. zaczną się do pracy garnąć, to i twoja wioska w całości pracy bardzo jest potrzebna. A miej na pamięci to, że takich książeczek wiele tysięcy zasłano po całym kraju, aby i tam , gdzie .jeszcze śpią, pobudzić ludzi do prący.
Więc jak ,na uczciwego Polaka przystało ,,,z pomocą Bożą ucz ludzi swej wioski, jak się mają, urządzić, aby zaczęli żyć jak wolni obywatele na swej; własnej polskiej ziemi.
W kraju takim, jak nasz, który przez wiek cały był gnębiony przez wrogów , trudno o jednomyślność, tern trudniej, że ludzie przez bojaźń niejednokrotnie obawiają się zapytać jeden drugiego, Co tam im głęboko na sercu leży kamieniem; przez tą właśnie bojaźń wielu z nas nie wie nawet, że w bardzo wielu miejscach na całej polskiej ziemi pracują dla Niepodległości Polski dzielni ludzie, wierzący, że, sam Bóg im w tej pracy dopomoże…” – cyt. A. Zet. „Co i jak ma robić chłop polski we wsi, ażeby była Polska niepodległa:, s. 4, wyd. Dla Ojczyzny, nr 2, 1916.

