Z wielu wychodzących z użycia zwyczajów ludowych była tzw. „dola”. To nic innego jak datek pieniężny, który dawało się kupującemu np. bydło, trzodę czy coś innego, na życzenie aby ten zakup mu służył – „doliL się”. Kupujący zaś, ów datek przeznaczał na tacę w świątyni. Bardzo dbano o to, aby był to ten sam banknot lub moneta, którą otrzymano od sprzedającego.
Osobiście pamiętam to i brałem udział w jego praktykowaniu.

