Tak o tym wydarzeniu pisał bp Łukomski: „Pierwszym z księży, którzy padli ofiarą od r. 1941, był proboszcz w Borkowie pod Łomżą, ks. Stanisław Rejmentowski. Gestapo prowadziło zaaresztowanych w Kolnie Żydów przez Borkowo. W tej właśnie chwili służąca proboszcza zadzwoniła na poranną Mszę św. Gestapowcy uważali to dzwonienie za oddanie czci aresztowanym, wpadli na plebanię, zaaresztowali proboszcza i dzwoniarkę i od tej chwili oboje zginęli bez wieści. Dowiedziawszy się o tym, udałem się natychmiast do landrata łomżyńskiego hr. von der Groeben, aby ich nakazał zwolnić jako niewinnie aresztowanych. […] Później dowiedziałem się od pewnego gestapowca, że ks. Rejmentowski na pewno nie żyje”. S. Łukomski, cyt. Wspomnienia, „RozporządzeniaUrzędowe Łomżyńskiej Kurii Diecezjalnej”, 1974, nr 5–7, s. 62.
Dodajmy, że ks. Stanisław Rejmentowski od 1925 roku kapłan diecezji łomżyńskiej (jako wikariusz w Ostrołęce został inkardynowany do diecezji łomżyńskiej w ramach ówczesnej reorganizacji administracji Kościoła w Polsce), był pierwszym z kapłanów tej diecezji – wówczas jako proboszcz w Borkowie – który zginął w 1941 roku rozstrzelany przez Niemców.





