Jest takie ludowe powiedzenie: „Kijem tego, co nie pilnuje swego”. Zatem należy pilnować swoich spraw, aby uniknąć przykrych konsekwencji. Ta sentencja w odniesieniu do prywatnej własności może niezbyt pasuje (co ze swoją własnością zrobię – to moja sprawa, innym nic do tego) Jednak, kiedy to swoje jest majątkiem społecznym, narodowym, a jego nadzorcą (dobrze płatnym) są osoby zaufania publicznego – tu już kij powinien wisieć ku przestrodze.
Inna zasada mówi, iż cudzy, społeczny, narodowy grosz zobowiązuje p wielokroć.U nas zdaje się być odwrotnie. Grupy trzymająca władzę, zasadniczo fundują nam co chcą, zarówno w wymiarze ogólnonarodowym lub lokalnym. Spójrzmy na swoje podwórko. Sześć miesięcy obecnej kadencji samorządowej wystarczyło, aby podniesiono nam lokalne podatki i opłaty, zadbano o interesy wybranych i ich kręgu, powróciły rozmowy odnośnie losów gminnej oświaty. My ze spokojem akceptujemy to biernie przyglądając się temu. Ów kij może jednak dosięgnąć i nas – mieszkańców, nasza bierność i apatia społeczna niechybnie pomagają mu w tym
Zgadza się, iż w pojedynkę niewiele da się zdziałać, lecz jak to wołał pan Wołodyjowski w Potopie” Henryka Sienkiewicza: „Kupą tu, waszmościowie kupą!”.

