Pobieżna analiza treści uzasadnienia projektu uchwały w sprawie opłat za śmieci nasuwa kilka wątpliwości. Nie mówimy tu czy należy. czy nie podnieść opłaty za śmieci. System odbioru i utylizacji śmieci co do zasady musi się samofinansować. Gmina nie może na nim zarabiać. Stawka opłat powinna pokrywać tylko koszty wywozu i utylizacji odpadów. Należy zaznaczyć też, iż gmina może jednak postanowić o pokryciu części kosztów gospodarowania odpadami z dochodów własnych niepochodzących z pobranej opiaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, w przypadku gdy: środki pozyskane z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi są niewystarczające na pokrycie kosztów funkcjonowania systemu, albo gdy celem jest obniżenie opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi pobieranych od właścicieli nieruchomości.
Potrzebna jest zatem rzetelna kalkulacja tych kosztów i właśnie tej kalkulacji brak w uzasadnieniu przygotowanego projektu uchwały. Radni i mieszkańcy powinni znać prognozę kosztów w przeliczeniu na jednego mieszkańca według cen za odbiór i zagospodarowanie odpadów, także tych dostarczonych do PSZOK. Brak tej symulacji i analizy kosztów systemu za ubiegłe lata oraz prognozy na rok następny nasuwa poważne wątpliwości formalne uchwały. W rachunkowości strona lewa musi równać się stronie prawej. W analizie winno być ukazane m.in. ile zostało złożonych deklaracji, ile jest z nich wpływów czy też ile jest zaległości w opłatach za śmieci.
Z projektu uchwały nie wynika jasno czy będzie konieczność składania nowych deklaracji przez właścicieli nieruchomości. Brakuje też potwierdzenia zgodności jej treści z prawem, czyli parafowania jej przez prawnika. Uzasadnienie uchwały winno być wyrazem intencji rady li zawierać wyjaśnienia co do okoliczności prawnych i faktycznych uzasadniających przyjęcie uchwały. Winno też wyjaśnić konieczność podjęcia uchwały oraz przewidywane skutki społeczne i finansowe związane z jej wejściem w życie. W przedłożonym uzasadnienie trudno jednak znaleźć wspomnianą szeroką analizę kosztów. Taki stan rzeczy może też stanowić podstawę do jej zakwestionowania przez organ nadzoru. Może, ale nie musi.

