Historia Lelisa w „Wieściach Gminnych”
„Wieści Gminne” osiągnęły liczbę 100 egzemplarzy, co jak na dwumiesięcznik redagowany w gminie jest bardzo dobrym osiągnięciem. Z kronikarsko-historycznego obowiązku odnotujmy, ze pierwszy numer ukazał się w kwietniu 2005 r. w nakładzie 3 000 egzemplarzy, początkowo był on kwartalnikiem, rozdawanym bezpłatnie a że jego redaktorem był Antoni Kustusz. Dzisiaj po 16 latach czasopismo ukazuje się nadal, już nie jako kwartalnik a dwumiesięcznik, nadal rozdawany jest bezpłatnie i nadal jego redaktorem jest Antoni Kustusz.
Wprawdzie w pierwszym numerze nie znalazł się zakładany program czasopisma ale z lektury
poszczególnych numerów można jednoznacznie stwierdzić, że głównym jego celem było i jest rzetelne informowanie mieszkańców gminy o aktualnych, najważniejszych problemach gminy w tym o decyzjach władz uchwałodawczych i wykonawczych, pracy urzędów i instytucji gminnych, najważniejszych wydarzeniach w gminie, o oświacie, kulturze, sporcie i rekreacji oraz życiu religijnym. Należy także z pełnym przekonaniem przyznać, że historia znalazła także należyte miejsce na łamach „Wieści” jakby na potwierdzenie starożytnej maksymy „Historia magistra vitae est (historia jest nauczycielką życia).
Historia w „Wieściach” występuje niejako w dwóch postaciach. Pierwsza to artykuły bądź informacje sensu stricto historyczne, druga natomiast to w zasadzie wszystkie wydarzenia bieżące, które wkrótce stały się historią. Wszakże to co się dzieje dziś, już jutro jest historią.
Zajmijmy się pierwszym tematem. Już w drugim numerze w prezentacji gminy znalazły się informacje o zabytkach, w tym m. in. o zabytkowym kościele drewnianym w Dąbrówce z 1756 r. , drewnianej dzwonnicy z 1892 r. i cmentarzach wojennych w miejscowościach Szkwa i Kurpiewskie. W kolejnym numerze, w materiale pt. „Podążajmy tam gdzie barć cudowna stała” autor Antoni Kustusz omawiając bieżące wydarzenie jakim był II Przegląd Piosenki Pielgrzymkowej połączony z z przybyciem pielgrzymów odniósł się do legendy i historii dotyczącej cudownej barci w Dąbrówce: Dąbrówka jest jedna z najstarszych wsi w gminie Lelis. Od czasu objawień, które miały miejsce w 1850 roku miejscowość stała się słynna. W miejscu w którym stała cudowna barć ciągnęli ludzie z okolicznych wsi, ciągnęły pielgrzymki, przy drzewie modlili się powstańcy styczniowi. Modlono się i proszono o łaski, a wiele jest świadectw, że takie otrzymywano, bowiem niewidomi odzyskiwali wzrok, kalecy pozostawiali kule, wracając uzdrowieni do domów. Kościół parafialny w Dąbrówce należy do najstarszych kościołów drewnianych w regionie. Został przeniesiony w 1891 r. z Kadzidła gdzie powstała duża świątynia murowana. Poświęcony został w 1933 roku. W miejscu, gdzie stała kiedyś stara barć stanęła kaplica, która kazał wybudować biskup płocki Szembek[1]. Do tematu historii kościoła w Dąbrówce „Wieści Gminne” będą wracały jeszcze niejednokrotnie. Tak np. w numerze 6 (15) z listopada 2007 r. zawarte były informacje o dwóch wydarzeniach związanych z ta świątynią. Pierwsze z nich to tradycyjna pielgrzymka ponad 1 000 wiernych z okolicznych parafii oraz Warszawy i Łomży. Przybyłych tam 9 września pielgrzymów witał serdecznie ks. Proboszcz i kustosz sanktuarium Stanisław Grosfeld, karmiły wypiekami swojej roboty gospodynie z KGW Płoszyce, a miejscowi przygotowali plac wokół kaplicy na przyjęcie gości. Przed rozpoczęciem nabożeństwa dla pielgrzymów na nowym podwyższeniu przy kaplicy w IV Przeglądzie Piosenki Pielgrzymkowej wystąpiły zespoły ze szkół w Dąbrówce i Nasiadkach[2]. Druga informacja w tej notatce dotyczyła konferencji naukowej odbytej 25 września w Szkole Podstawowej. Konferencję zorganizowali: Wójt Gminy Lelis, proboszcz parafii w Dąbrówce, Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Kurpiowskiej „Puszcza” w Lelisie, tamtejsza szkoła i GOK-O. W trakcie konferencji referaty wygłosili: ks. Zbigniew Borawski, ks. dr Józef Stanisław Łupiński i ks. Stanisław Grosfeld.
W roku szkolnym 2008/2009 redakcja „Wieści Gminnych” rozpoczęła serię 22 artykułów prezentujących gminne sołectwa, pod tytułem „Czy znasz swoją małą ojczyznę?” wyrażając przy tym nadzieje (i słusznie), że prezentowane materiały zainteresują, a zarazem zaskoczą czytelników oraz, że staną się inspiracją dla badań historycznych. „Na pierwszy ogień” poszła miejscowość Łęg Starościński, o której informacje autorstwa Beaty Kraski, znalazły się w numerze 6 (21) i 1 (22) z listopada 2008 i stycznia 2009 roku[3]. Z obszernego materiału ukażmy niektóre fragmenty: Do drugiej wojny światowej sołectwo Łęg Starościński wchodziło w skład gminy Durlasy (informacja niezbyt ścisła bowiem do 1931 r. była to gmina Nasiadki – pm. JK) i składało się z następujących dzielnic: Łęg-Góry, Łęg-Adamka, Łęg-Mała Wioska, Leśna Góra, Łęg Walery, Łęg Gać. Od 1973 roku wieś Łęg Starościński znalazła się w gminie Lelis. W latach późniejszych nastąpił podział Łęgu Starościńskiego na dwa sołectwa: Łęg Starościński i Łęg Walery. Pod względem administracyjnym w skład wsi wchodzi 5 kolonii: Góry, Adamka, Leśna Góra, Mała Wioska, Podgrądzie. (…) Poza rolnictwem miejscowa ludność trudniła się produkcją płótna i obróbką drewna (wyrabiano niecki, wiadra, beczki, koryta, baki, sochy, łyżki, fajki, brony, jarzma itp.). Część mieszkańców zajmowała się wyrębem lasów, a niewielka grupa szła jako oryle na flisy, kierując spływem drzewa – Narwią i Wisłą do Torunia. Szczególnie istotną rolę przed I wojną światową odgrywała emigracja zarobkowa zarówno sezonowa do Prus, jak i ta stała do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej gdzie na stałe wyjeżdżał co piąty mieszkaniec wsi[4].
O pięknym jubileuszu biblioteki mogliśmy z kolei dowiedzieć się z artykułu „Jubileusz 55- lecia Gminnej Biblioteki Publicznej”: Pierwszy księgozbiór utworzony w gminie Lelis 55 lat temu – czytamy w tej informacji – liczył 1 043 woluminy i mieścił się na kilku regałach w jednej z sal budynku obecnego Urzędu Gminy. Działalność biblioteki prowadził wówczas Aleksander Gontarzewski. Z księgozbioru można było korzystać tylko w godzinach pracy urzędu[5]. Także kolejny jubileusz, został odnotowany w „Wieściach”: Z okazji jubileuszu 60.-lecia Gminnej Biblioteki Publicznej w Lelisie – czytamy w artykule pt. „Biblioteka gościnna dla czytelników i bibliotekarzy” – do sali widowiskowej GOK-O zjechali 6 maja reprezentanci bibliotek powiatu ostrołęckiego, aby w gościnnych progach leliskiej placówki kultury obchodzić tegoroczny Powiatowy Dzień Bibliotekarza. (…) Wszystkich serdecznie witał wójt Stanisław Subda, zaś szczere i dowcipne gratulacje bibliotece-jubilatce (…) której historię w prezentacji multimedialnej przedstawiła kierownik GBP Barbara Sęk, składał Mieczysław Romqanik, dyr. Miejskiej biblioteki Publicznej w Ostrołęce, który podkreślił, ze ciągłe starania władz gminnych o zachowanie kondycji bibliotek w gminie Lelis, doprowadziło je do stabilnej, dobrze zabezpieczonej i zorganizowanej działalności wyróżniającej się na tle innych gmin w powiecie[6].
Bieżące informacje o pracy bibliotek bardzo często gościły na łamach „Wieści”. Oto jeden z wielu przykładów zawarty w artykule „Biblioteczna lekcja historii literatury”:XIII Spotkania Literackie na kurpiach zorganizowane przez Miejską Bibliotekę Publiczną im. W. Gomulickiego w Ostrołęce, Stowarzyszenie Przyjaciół Bibliotek i Książki w Ostrołęce i Towarzystwo Przyjaciół Ostrołęki objęły swoim zasięgiem również Filię Biblioteczną w Obierwi gdzie 25 września 2009 r. Odbyła się lekcja literacka dla młodzieży gimnazjalnej. Poprowadził ją warszawski eseista i krytyk literacki Jan Zdzisław Brudnicki. Temat spotkania: „Twórczość Juliusza Słowackiego”, został wybrany zresztą nieprzypadkowo, gdyż bieżący rok ogłoszony jest rokiem tegoż poety[7].
Już od pierwszego numeru „Wieści” w cyklu „Oświata w gminie” ukazywały się prezentacje materiałów o poszczególnych placówkach oświatowych w gminie zaczynających się zazwyczaj od ich historii. Jako pierwsza przedstawiona została szkoła w Obierwi: Obierwia to stara kurpiowska wieś. Z pierwszych dostępnych informacji (ok. 1760 r.) dowiadujemy się, że zabudowania chłopskie skupiały się tylko wokół obecnego placu szkolnego. W miarę przyrostu ludności wyodrębniły się trzy kolonie: Smoliska, Małachowo i Kurzyska. We wsi panował powszechny analfabetyzm. Na 600 mieszkańców – zaledwie 10 umiało czytać i pisać. Z relacji najstarszych Obierwian wiadomo, ze pierwszym nauczycielem był pan Dąbrowski. Zorganizował on w 1870 r. grupę chętnych uczniów, których w miesiącach zimowych uczył czytać i pisać. Robił to dobrowolnie, bez zapłaty z potrzeby serca. Za swoją działalność był prześladowany przez władze carskie, a później wywieziony na Sybir. W latach 1909-1910 uzyskano zezwolenie władz carskich na budowę szkoły. Wybudowano ją przy ogromnym wysiłku mieszkańców[8].
Następna placówka szkolna zaprezentowana w cyklu „Oświata w gminie” to Szkoła Podstawowa w Nasiadkach. Dzieje oświaty w Nasiadkach – czytamy w tym materiale – nieodłącznie związane są z historia sąsiedniej wsi Szafarczyska. Przed wybuchem II wojny światowej szkoła mieściła się bowiem w Szafarczyskach w parterowym budynku o niewielkiej ilości sal i liczyła 4 oddziały. Uczęszczało do niej około 50 dzieci ze wsi Nasiadki i Szafarczyska. W czasie II wojny światowej budynek szkoły został całkowicie zniszczony. W roku 1946 we wsi Nasiadki zorganizował szkołę Aleksander Nalewajk, który przez dwa lata uczył dzieci także z pobliskich Szafarczysk. W latach 1946-1947 nauka odbywała się w domach prywatnych. Warunki lokalowe były bardzo trudne. W roku 1965 rozpoczęto budowę szkoły w Nasiadkach. W pracach budowlanych pomagali społecznie mieszkańcy wsi. Naukę w nowym budynku rozpoczęto w w roku szkolnym 1967/1968[9].
Historia Szkoły Podstawowej w Dąbrówce liczy już 72 lata – dowiadujemy się z kolejnej prezentacji szkoły – Pierwszy drewniany budynek powstał w 1936 r. Został zbudowany na działce podarowanej przez miejscowych gospodarzy. W budynku mieściły się 4 sale lekcyjne. Przed II wojną światową w szkole pracowało 3 nauczycieli w sześciu klasach. W czasie okupacji budynek przeznaczono na szpital polowy dla żołnierzy niemieckich. Podczas walk i ostrzału artylerii budynek szkolny został poważnie uszkodzony. Po wojnie został odbudowany i wyremontowany przez mieszkańców okolicznych miejscowości[10].
Kolejna szkoła, która została przedstawiona w „Wieściach” to Szkoła Podstawowa w Białobieli. Szkoła Podstawowa w Białobieli powstała przed II wojną światową. – informowało czasopismo – . Wybudował ją Andrzej Pędzich. Był to budynek drewniany, krytą dachówką, o trzech izbach lekcyjnych. W czasie wojny niestety został zniszczony. Dlatego tuż po wojnie szkołę przeniesiono na krótki okres do domu państwa Denkiewiczów. Po remoncie starej szkoły nauczanie znów wróciło do poprzedniego budynku, który należał już do syna Andrzeja Pędzicha – Władysława. W latach 60-tych izby lekcyjne znajdowały się w prywatnych pomieszczeniach u państwa Pędzichów oraz państwa Szczubełków. W 1977 roku nastąpiło zredukowanie stopnia organizacyjnego placówki. Ze szkoły 8-klasowej zostały tylko klasy 0, I, II i III. Uczniów klas IV-VIII dowożono do Szkoły Podstawowej nr 4 w Ostrołęce. Od 1987 roku rozpoczęto systematyczne starania o przywrócenie szkoły 8-klasowej, które zostały uwieńczone sukcesem. Stopień organizacyjny szkoły został rozszerzony. Od 1 listopada 1992 r. nauka odbywała się w budynku prywatnym u pana Jerzego Tercjaka. W 1993 roku społeczeństwo Białobieli wraz z ówczesną panią dyrektor Aleksandrą Cichą rozpoczęło budowę nowej szkoły. Z własnych środków zakupiło działkę oraz włożyło dużo pracy podczas budowy. W 1994 roku wykonano stan surowy i okryto budynek. Dzięki wsparciu gminy, która wzięła na siebie główny ciężar budowy i zagospodarowania ostatecznie przeprowadzka nastąpiła 1 marca 1997 r. Zagospodarowano teren wokół, powstało boisko, plac zabaw dla dzieci. W otoczeniu szkoły ustawiono ławeczki, założono kwietniki i skalniaki.
Szkolnictwo w Olszewce sięga jeszcze XIX wieku – dowiadujemy się z kolejnych informacji z cyklu „Oświata w gminie’ zamieszczonym w numerze 5 (8) z sierpnia 2006 r. – nauka odbywała się wówczas w domach prywatnych. Na początku XX wieku w centrum wsi powstał okazały budynek o ciekawej architekturze z przeznaczeniem na szkołę. W latach międzywojennych pracowało w nim dwoje nauczycieli. Do tej szkoły uczęszczali uczniowie z Olszewki, Szwendrowego Mostu, Przystani, a nawet Białobrzegu Dalszego. Po II wojnie światowej w budynku mieściła się pełna siedmio-, później ośmioklasowa szkoła podstawowa. Obwód szkolny stanowiły wsie: Olszewka, Szwendrowy Most. W latach 1975-1983 szkoła swym zasięgiem obejmowała także punkt filialny w Obierwi. Placówką kierowali m. in.: Wiesław Hryniewicz, Zygmunt Kowalczyk, Stefan Kwiatkowski, Roman Wilga, Iwona Murawska, Barbara Pawłowska, Genowefa Duszak[11].
Oprócz oświaty bardzo dużo miejsca na łamach „Wieści” zajmowała kultura głównie ludowa kultura kurpiowska. Informacje o niej zarówno dotyczyły historii i tradycji jak również doniesień o aktualnych wydarzeniach. Autorami tych informacji, poza rzecz jasna Antonim Kustuszem, byli m. in. Anna Ogniewska dyrektor Gminnego Ośrodka Kulturalno-Oświatowego w Lelisie i Henryk Kulesza kierownik Ośrodka Etnograficznego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Kurpiów. W jednym tylko numerze (nr 3/6) ukazały się materiały; Anny Ogniewskiej – „Lelis śpiewał w Warszawie” i „Palma Kurpiowska” w Lelisie, Henryka Kuleszy „Zapraszamy do Ośrodka Etnograficznego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Kurpiów” oraz Antoniego Kustusza – „Darcie pierza po kurpiowsku”[12].
„Folklor w gminie nie zaginie” to kolejny artykuł Anny Ogniewskiej odnoszący się do szerszych problemów kultury ludowej. Region Kurpiowskiej Puszczy Zielonej – pisze autorka – posiada bogatą kulturę i wieloletnie tradycje. Niestety w okresie szybko zachodzących przemian w stylu życia wynikających często z bezkrytycznego kopiowania zagranicznej mody w społecznym odbiorze polskiej ludowej tradycji zagraża upadek i zapomnienie. Giną więc nasze dokonania literackie i artystyczne, twórczość ludowa, a także społecznikowska, amatorska działalność artystyczna i kulturalna. W tej sytuacji placówki kultury, stowarzyszenia kulturalne, które działają w naszym regionie, podejmują różne działania, które nie pozwalają zapomnieć o folklorze Kurpiowszczyzny. Kultywowanie i ochrona dziedzictwa kulturowego kurpiów to jedno z naczelnych zadań Gminnego Ośrodka Kulturalno-Oświatowego w Lelisie. W ramach realizacji tego zadania staramy się ocalić od zapomnienia materialne pamiątki oraz tradycje obrzędów, którymi żyli nasi przodkowie, a pozostawili nam w spadku. Zachęcamy do udziału w różnorodnych formach pracy kulturalnej dzieci i młodzież, uczymy muzykowania i śpiewu zgodnie z tradycja regionu.. promujemy nasz region, nasza gminę, uczymy dzieci, młodzież i dorosłych szacunku do folkloru poprzez uczestnictwo w przeglądach i konkursach – lokalnych, regionalnych, wojewódzkich i ogólnokrajowych[13].
„W gronie najlepszych teatrów ludowych na Mazowszu”, pod tym tytułem ukazała się informacja w „Wieściach” donosząca o wyróżnieniu jakie spotkało grupę teatralną z GOK-O Lelis za sztukę pt. „W chacie śkwańskiego bartnika”. Obrazy prezentowane w sztuce, wzbogacone o autentyczną pracę garncarza Pawła Muracha z Płoszyc, wycinankarki Wiesławy Chaberek z Lelisa i wielu innych postaci, m. in. księdza, starosty bartnego, przedstawiały rodzącą się chrześcijańską Kurpiowszczyznę. W treści przedstawienia nie zabrakło również elementów humorystycznych opartych na głębokiej treści historycznej. Przecież Zagajnica Szkwańska nazywana była również „speluna latronum” – jaskinią łotrów, a prawo bartne, czy też później rozwijające się chrześcijaństwo zaledwie chłodziły krnąbrny charakter puszczańskiego ludu – stwierdził autor widowiska Henryk Kulesza[14].
Operacja głaz – pod takim tytułem ukazała się informacja o ustawieniu głazu na postumencie: Wiele czasu trwało zanim udało się ruszyć głaz narzutowy ustawiony przy dworcu autobusowym w Lelisie, ale udało się i od 10 maja (2008 r. – pm. JK) głaz stoi już na swoim postumencie. Operacje głaz prowadzono pod okiem wójta gminy Stanisława Subdy 10 maja, a pomogli nam w tym mistrzowie od obsługi ciężkich dźwigów. Teraz już możemy zapraszać wszystkich turystów do odwiedzania Lelisa i podziwiania głazu wydobytego z kurpiowskiej ziemi.
Klasycznie historycznym materiałem jest artykuł Henryka Kuleszy zamieszczony w numerze 4/7 „Wieści’ pt. „Śladami historii gminy Lelis”. Autor historyk z wykształcenia, długoletni nauczyciel, znany nie tylko w Lelisie ale w całym regionie artysta ludowy i działacz społeczny przedstawił tam „w pigułce” dzieje Lelisa i okolic. Rozpoczął od analizy nazwy miejscowości „Lelis”, a zakończył utworzeniu Ośrodka Etnograficznego w 1997 r. który zresztą sam utworzył i którym przez wiele lat kierował. Najciekawsze informacje dotyczyły najdawniejszych dziejów. Na mapach Królestwa Polskiego miejscowość Ruda Lelis istnieje już w XVI wieku – pisze Kulesza – i pojawia się do 1789. Zlokalizowana jest bezpośrednio nad rzeką Rozogą. Kolejnym śladem jest jest zapis, w którym w roku 1634 król Władysław IV nadał Wołoszom zamieszkałym w Rudzie Olszewskiej (Olszewka) prawo do wykopu rudy. Największa sieć osiedleńcza na naszym terenie powstała podczas potopu szwedzkiego. W XVIII wieku tereny te należały do Zagajnicy Szkwańskiej, której nazwa pochodzi od rzeki Szkwy i obejmowały część dawnej Puszy Kurpiowskiej sięgającej aż po Myszyniec. O skali rozwoju osadnictwa świadczy fakt, ze w XVII wieku nad rzeką Szkwa istniała jedyna wieś rolnicza o nazwie Szkwa. W wieku XVIII na obszarze dzisiejszej gminy Lelis istniało już 18 wsi[15].
Skoro mówimy o Henryku Kuleszy to był on także autorem informacji o Ośrodku Etnograficznym, w tym jego związkach z Ostrołęckim Towarzystwem Naukowym. Ośrodek zorganizował przy współpracy z OTN kilka sesji popularnonaukowych, w tym m. in. „Kurpiowszczyzna w okresie rozbiorów”, „Tradycyjne rzemiosło Kurpiów i jego rola w zjednoczonej Europie”. W zakresie poznawania tradycji i dziedzictwa historycznego Kurpiów na tle innych grup społeczno-zawodowych – informował H. Kulesza – zorganizowano I Regionalną Olimpiadę Wiedzy o Kurpiowszczyźnie oraz II Regionalną Olimpiadę Wiedzy o dziedzictwie kulturowym i historycznym powiatu ostrołęckiego. (…) Tak urozmaicona działalność spowodowała wzrost zainteresowania zbiorami i dorobkiem Ośrodka wśród naukowców, m. in. pracowników Instytutu Historii Kultury Materialnej Polskiej Akademii Nauk oraz coraz częstsze umieszczanie treści dziedzictwa zgromadzonego w ośrodku w pracach magisterskich i licencjackich przez studentów wielu uczelni. Pozwoliło to przystąpić do pracy nad opracowaniem monografii Lelisa oraz informacji o dorobku i zbiorach Ośrodka do informatora o Mazowszu[16].
Kolejna konferencja pt. „Dziedzictwo historyczne i kulturowe północno-wschodniego Mazowsza z szczególnym uwzględnieniem Kurpiowszczyzny” odbyła się 1 czerwca 2009 r. w Szkole Podstawowej w Obierwi. Informacja o niej znalazła się w „Wieściach” w nr 4 (25) z lipca 2009 r. Odnotowana została w niej tematyka wystąpień oraz lista referentów, w której obok prof. Barbary Falińskiej, dr. Stanisława Kubła i dr. Jerzego Kijowskiego znalazł się wójt Lelisa Stanisław Subda i dyrektor GOK-O Anna Ogniewska. Następna konferencja odbyła się niewiele ponad rok później dla uczczenia 25-lecia Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego oraz 20-lecia odnowionego samorządu terytorialnego.
Kolejna konferencja 25 listopada 2010 r. z bardzo ciekawymi referatami prof. Barbary Falińskiej, prof. Józefy Bałachowicz oraz Anny Ogniewskiej, która przedstawiła pożywienie Kurpiów w dawnych czasach. Do XVIII w. pożywieniem było mięso z upolowanej zwierzyny i ptactwa, ryby i miód z barci leśnych, Zbierano jagody, owoce leśne, kłącza i korzenie różnych roślin. Zdobycie pożywienia było bardzo trudne. Po sukcesywnej rezygnacji z zajęć leśnych i upowszechnieniu się rolnictwa nastąpiła także zmiana pożywienia. Dawne potrawy, w większości mięsne i rybne musiały zejść na dalszy plan. W domach rolników pieczono chleb i kołacze oraz wyrabiano kaszę. Ważną rolę odgrywało odpowiednie zgromadzenie zapasów na zimę i wiosnę. Istniał podział obowiązków na gospodarza i gospodynię. Gospodarz dbał o ziarno na chleb, gromadził kasze, kartofle, groch, rzepak na olej i opał, gospodyni zajmowała się tuczeniem świń, dojeniem krów, chowem drobiu, wyrabianiem masła, sera, kwaszeniem kapusty i buraków , zbieraniem ziół i przypraw. Zboża przechowywano w spichlerzach, w kojcach, stodołach oraz na strychach w kadłubach i słomiankach, kartofle w piwnicach i specjalnych dołach (kopcach) obłożonych słomą i darnią. Gromadzono także soloną słoninę i sadło oraz miód, suszone grzyby, kiszoną kapustę i buraki[17].
Wśród autorów piszących różnych ciekawych faktach z dziejów Lelisa i okolic nie mogło zabraknąć wybitnego badacza tych terenów dr. Stanislawa Pajki. W artykule „Oddany zakonnik i kapłan rodem z Obierwi’ przedstawił sylwetkę księdza kapucyna Karola Szczepanka sprawującego posługę kapłańską na Ukrainie i w Kazachstanie[18].
Z nauką i kulturą ściśle łączyła i łączy się działalność bibliotek. O jednej z nich, w Obierwi, można się dowiedzieć z artykułu pt. „Ćwierć wieku biblioteki w Obierwi”, przy czym początki przypomniał znany regionalista, urodzony w Obierwi, Tadeusz Grec: Klimat do powstania biblioteki w Obierwi kształtował się od chwili wznowienia nauki w szkole – relacjonował T. Grec – , co nastąpiło 16 kwietnia 1945 roku. Wydobyto wówczas ukryte przed Niemcami książki m. in. w domu ojca były ukryte za piecem. Zaczytywano je, wymieniano pomiędzy domami i tak powstała potrzeba czytania. A czytało się wówczas bardzo dużo i tak powstała na tyle obfita biblioteka szkolna, która stworzyła podwaliny pod obecną filię Biblioteki Gminnej w Obierwi[19]. Dodajmy do tego, że faktyczna filia powstała w 1982 r. Mieściła się w domu Czesława Kisiela, a jej pierwszą kierowniczką była Halina Augustyniak.
Niezwykle ciekawy i wartościowy materiał znalazł się w nr 9 „Wieści”. „Durlasy we wspomnieniach Czesława Parzycha”. Była to swoista, przedstawiona niezwykle barwnie, mini historia wioski, która odgrywała ważną rolę w dziejach gminy m. in. będąc przez kilkadziesiąt lat jej siedzibą. Czesław Parzych to nie tylko b. mieszkaniec tej wioski ale działacz społeczny, autor i publicysta, pisarz i poeta, długoletni kronikarz Ostrołęki. W opisie swej rodzinnej wsi od jej powstania aż do współczesności zawarł wiele ważnych i mało znanych lub wcale nie znanych faktów historycznych. Ciekawy jest fragment dotyczący okresu okupacji hitlerowskiej. Wójtem gminy Durlasy z siedzibą w Lelisie (…) – wspomina Cz. Parzych – był niejaki Pac (Mazur z Prus Wschodnich). Oboje z żoną dobrze mówili po polsku. Pac w początkowych miesiącach okupacji był komisarzem lasów państwowych w Wachu, potem krótko w Kadzidle, a następnie do końca okupacji niemieckiej był wójtem gminy. Wójt Pac – co wspominali mieszkańcy Durlas – jak na warunki okupacyjne, nie starał się stwarzać sytuacji niebezpiecznych. Toteż mieszkańcy wioski, poza wykonywaniem przymusowych dodatkowych prac, usług i różnych okupacyjnych obowiązków, nie doznali większych tragicznych przeżyć. Byli zresztą solidarnie z sobą zjednoczeni, czujni i przebiegli w omijaniu lub ignorowaniu narzuconych im praw okupanta[20].
Bardzo ważne miejsce na Kurpiach, szczególnie w XVI-XVIII wieku odgrywało bartnictwo. Jego historię i sposoby wybierania miodu dzikim pszczołom przedstawił H. Kulesza w interesującym szkicu pt. „Bartnictwo w Puszczy Szkwańskiej”[21]. Praca bartnika była ciężka, – powtórzmy za autorem szkicu. – Wymagała od niego pracowitości oraz gruntownej znajomości zawodu. W lesie bartnik przebywał od wczesnej wiosny do jesieni. Podczas pobytu w lesie bartnik mieszkał w „stanie”, czyli w budzie skleconej z gałęzi i żerdzi. Wiosną podczas rozlewisk bartnik podjeżdżał do barci czółnem. Zaczynał prace od przeglądania barci, ich naprawy, a także oczyszczenia ze szkodliwego robactwa. Następnie wynajdywał nowe barcie do zamieszkania nowych rojów pszczelich. Na barcie wybierał ponad 120-letnie sosny, dęby i buki[22].
Na łamach „Wieści” pojawiła się pierwsza informacja o planowanym opracowaniu wydaniu monografii gminy. Stwierdzając, że przed 20 laty po transformacji ustrojowej samorządy terytorialne rozpoczęły wielki program przebudowy wójt Stanisław Subda stwierdził m. in.: Chcemy aby ten dorobek stał się doświadczeniem dostępnym dla wszystkich. Dlatego Rada Gminy postanowiła o opracowaniu monografii gminy Lelis, której wykonanie zlecono doktorowi Jerzemu Kijowskiemu, znanemu w regionie historykowi, członkowi władz Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego. Monografia będzie opisem dziejów ziemi kurpiowskiej i dokonań jej mieszkańców, a zarazem historią dokonań naszej gminy, co może stać się podręcznikiem naszej lokalnej historii[23]. Następstwem tej decyzji było opracowanie i wydanie monografii gminy i jej promocja 10 sierpnia 2011 roku o czym informowały „Wieści Gminne” w numerze 5 (38) z września 2011 r. w materiale pt. „Dzieje Lelisa i okolic opisane”[24].
Wójt Stanisław Subda pojawił się także na łamach następnego numeru „Wieści” z bardzo ciekawym materiałem, zawierającym własne przemyślenia i związanym z 20. rocznicą odrodzenia samorządu terytorialnego w Polsce stwierdzając w nim m. in.: Wprowadzenie Samorządu terytorialnego spowodowało uwolnienie niezbędnej dla rozwoju każdej wspólnoty emocji społecznej i potencjału indywidualnej twórczości. Dla samorządu stanowią one warunek kształtowania demokracji, rozumianej nie tylko jako możliwości demokratycznego wyboru władzy politycznej, ale również jako możliwości współodpowiedzialności obywateli za sprawy publiczne.
Minione 20 lat dla bardzo wielu wspólnot samorządowych to nie był czas stracony. Zdaniem prof. Jerzego Regulskiego, jednego z głównych twórców nowego ustroju demokratycznego, cykl reform samorządowych był jednym z najbardziej udanych przedsięwzięć reformatorskich po 1989 r. Jeśli bowiem uznać, że podstawowym zadaniem nowych samorządowców było przywrócenie autorytetu dobrego gospodarza i zwalczanie nieufności do władzy lokalnej, to można uznać, że w pełni im się to udało[25].
Z 20.-leciem odrodzenia samorządu ściśle związane były wykazy radnych pięciu pierwszych kadencji tj. z lat 1990-2012 zamieszczone w numerze 6 (33) „Wieści”. z listopada 2010 r. Jest tu 96 nazwisk osób, które podjęły się społecznego trudu działalności w tym najwyższym na szczeblu gminy organie uchwałodawczym jakim była i jest Rada Gminy. Nie dokonując szczegółowej analizy radnych z kronikarskiego obowiązku odnotuję jedynie dwie sprawy. Po pierwsze liczba radnych ulegała w poszczególnych kadencjach zmniejszeniu, o ile w pierwszej i drugiej było to po 24 osoby, to w trzeciej tylko 17, a w czwartej 15, i po drugie parytet płci był zdecydowanie niekorzystny dla kobiet, w pierwszej i drugiej kadencji była tylko jedna, w trzeciej – trzy, w czwartej nie było żadnej i w piątej ponownie tylko jedna[26].
W „Wieściach gminnych” sukcesywnie odnotowywane były wydarzenia związane z działalnością towarzystw regionalnych, szczególnie zajmujących się Kurpiowszczyzną. Obchody XV-lecia działalności Związku Kurpiów połączone z II Zjazdem Rodaków i Przyjaciół Ziemi Kurpiowskiej, które odbyły się 20 października (2011 r. – pm. JK.) w GOK-O – czytamy w „Wieściach” – stały się okazją nie tylko do wspomnień, ale także stały się dobrym miejscem do wspólnego spotkania różnych stowarzyszeń działających na rzecz Kurpiowszczyzny, by porozmawiać o potrzebie strategicznego, skoordynowanego działania na regionalnej i krajowej niwie. Jak stwierdził w trakcie tego spotkania Mirosław Grzyb prezes Związku Kurpiów: Lelis ze swym dorobkiem w dziedzinie upowszechniania kultury kurpiowskiej to doskonale miejsce do obchodów naszego jubileuszu, a zgadzając się tą tezą Antoni Kustusz dodatkowo skonstatował: Jeszcze raz okazało się, że w Lelisie udają się wszystkie spotkania twórców i przyjaciół Ziemi Kurpiowskiej[27].
„Wieści Gminne” zawsze odnosiły i odnoszą się do ważnych rocznic historycznych szczególnie jeśli dotyczyły one Kurpiowszczyzny, w tym Lelisa i okolic. Tak np. w numerach 48 i 49 znalazł się artykuł Jerzego Kijowskiego traktujący o powstaniu styczniowym. Było to szczególnie zasadne zważywszy, że rok 2013 ustanowiony został przez Senat RP rokiem powstania styczniowego ze względu na 150. rocznicę jego wybuchu. Dodać należy, że w Puszczy Zielonej działania powstańcze były szczególnie intensywne, w tym głośna bitwa pod Myszyńcem stoczona 9 marca 1863 r. gdzie wojskami polskimi dowodził Zygmunt Padlewski.[28] Również Święto Niepodległości tj. 11 listopada znajdowało miejsce na łamach „Wieści” jak np. W numerze 1 (58) ze stycznia 2015. obok informacji o uroczystościach w Lelisie znalazły się obszerne fragmenty referatu wygłoszonego podczas tych obchodów przez Jerzego Kijowskiego[29].
Bardzo ciekawe informacje, szczególnie dotyczące Dąbrówki, w „Wieściach” zamieszcza od pewnego czasu Krzysztof Bulak. Do takich należy m. in. informacja, która ukazała się w nr 3 (96) z maja 2021 r. pt. „Dąbrowscy kapłani bojownicy” gdzie przedstawione są sylwetki trzech księży z parafii w Dąbrówce: Franciszka Chrapkiewicza, Walentego Placyda Podgórskiego i Edwarda Adama Umińskiego. Charakter historyczno-obyczajowy mają informacje zamieszczane przez Grażynę Bednarczyk z Durlasów, jak np. „Wspomnienia naszych seniorów”[30], czy też „Wiosna ogrzewa wspomnienia”[31].
O ważnej pozycji prasy samorządowej pisała dr Marta Milewska w „Wieściach gminnych” w 2016 r.: Na Mazowszu własne pismo wydaje już co drugi samorząd. – Czytamy w artykule zatytułowanym „Mocne strony prasy samorządowej” – Dzięki nim mieszkańcy maja dostęp do bieżących informacji na temat decyzji podejmowanych przez władze. Ale nie tylko. Jak wynika z badań, prasa samorządowa dużo miejsca poświęca lokalnej kulturze i historii. I to jest jej atut. (…) Prasa samorządowa ma spełniać ważne zadanie – być łącznikiem pomiędzy władza i mieszkańcami, czyli przedstawiać i tłumaczyć podejmowane decyzje oraz informować o tym, co w gminie najważniejsze. Nie zapominajmy, że w wielu gminach to jedyne źródło informacji lokalnej[32].
Myślę, a nawet jestem przekonany, że „Wieści Gminne” w Lelisie dobrze wypełniają te powinności. A niejako „przy okazji” dostarczają ważnych informacji obecnym i przyszłym dziejopisom, za co w imieniu koleżanek i kolegów historyków, w tym swoim własnym, gorąco dziękuję.
Jerzy Kijowski
[1] A. Kustusz, Podążajmy, Tam gdzie barć cudowna stała, „Wieści Gminne’, nr 3, październik 2005, s. 1 i 4
[2] A. Kustusz, Dwa spotkania „Tam gdzie barć cudowna stała”, „Wieści Gminne”, nr 6 (15), listopada 2007, s. 8
[3] W zasadzie była to kontynuacja rozpoczętego już w numerze drugim cyklu pod tym tytułem, efektem której była informacja o Dąbrówce
[4] Beata Kraska, Ł – jak Łęg Starościński, „Wieści Gminne”, nr 6 (21), listopad 2008, s. 4
[5] Jubileusz 55-lecia Gminnej Biblioteki Publicznej, „Wieści Gminne”, nr 3, styczeń 2006, s. 5
[6] A. Kustusz, Biblioteka gościnna dla czytelników i bibliotekarzy, „Wieści Gminne”, 4 (31), lipiec 2010, s. 9
[7] Bożena Załęska, Biblioteczna lekcja historii literatury, „Wieści Gminne”, nr 6 (27), listopad 2009, s. 10
[8] Oświata w gminie, Zespół Szkół w Obierwi, „Wieści Gminne”, nr 3/październik 2005, s. 6
[9] Oświata w gminie, Szkoła Podstawowa w Nasiadkach, „Wieści Gminne”, nr 1/4, styczeń 2006, s. 6
[10] Beata Kraska, Czy znasz swoją małą ojczyznę? D – jak Dąbrówka (cz. II), Wieści Gminne”, nr 2/5
[11] Oświata w gminie. Szkoła Podstawowa w Olszewce, Wieści Gminne”, nr 5(8), s. 6
[12] „Wieści Gminne”, nr 3/6, maj 2006
[13] Anna Ogniewska, Folklor w gminie nie zaginie, „Wieści Gminne, nr 4 (13), lipiec 2007, s. 10
[14] Antoni kustusz, W gronie najlepszych teatrów ludowych na Mazowszu, nr 1 (34), styczeń 2011 r. s. 4
[15] H. Kulesza, Śladami historii gminy Lelis, „Wieści Gminne”, nr 4/7, czerwiec 2006, s. 11
[16] H. Kulesza, „Kultura Kurpiów – nasze prezentacje, „Wiesci gminne”, nr 5 (8), sierpień 2006, s. 10
[17] Anna Ogniewska, Jak dawniej na Kurpiach jadano, „Wieści Gminne” nr 1 (34), styczeń 2011, s. 8
[18] Stanisław Pajka, Oddany zakonnik i kapłan rodem z Obierwi, „Wieści Gminne”, nr 5 (50), wrzesień 2013, s. 8
[19] A. Kustusz, Ćwierć wieku biblioteki w Obierwi, „Wieści Gminne”, nr 1 (16), styczeń 2008, s. 5
[20] Cz. Parzych, Durlasy we wspomnieniach Czesława Parzycha, „Wieści Gminne”, nr 6 (9),s. 6-7
[21] H. Kulesza, Bartnictwo w Puszczy Szkwańskiej”, „Wieści Gminne, nr 3 (12), maj 2007, s. 7
[22] Tamże
[23] Antoni Kustusz, Powstaje monografia gminy, „Wieści Gminne”, nr 3 (30), maj 2010, s. 3
[24] Antoni Kustusz, Dzieje Lelisa i okolic opisane”, „Wieści Gminne”nr 5 (38), wrzesień 2011, s. 9
[25] Stanisław Subda, W 20. rocznicę odrodzenia samorządu terytorialnego w Polsce, „Wieści Gminne” nr 4 (31), lipiec 2010 r., s. 3
[26] Barbara Żebrowska, Radni Gminy Lelis w 20-leciu samorządu terytorialnego, „Wieści Gminne”, nr 6 (33), listopad 2010, s. 2-3
[27] A. Kustusz, Lelis gościnny dla Związku Kurpiów, „Wieści Gminne’, 6 (39), listopad 2011, s. 5
[28] Jerzy Kijowski, Mieszkańcy Kurpiowszczyzny w Powstaniu Styczniowym, „Wieści gminne”, Część I i II, nr 3 (48) i nr 4 (49), maj i czerwiec 2013 r.
[29] Jerzy Kijowski, „Polsko nie jesteś ty już niewolnicą…”, „Wieści Gminne”, nr 1 (58), styczeń 2015, s. 8
[30] Grażyna Bednarczyk, Wspomnienia naszych seniorów, „Wieści Gminne”, nr 2 (95), marzec 2021, s. 8
[31] Grażyna Bednarczyk, Wiosna ogrzewa wspomnienia, „Wieści Gminne, nr 3 (96), maj 2021, s. 8
[32] Marta Milewska, Mocne strony prasy samorządowej, „Wieści Gminne”, nr 6 (69), listopada 2016 r., s. 4

