Z kurpiowskich tradycji Wielkiego Piątku

      Możliwość komentowania Z kurpiowskich tradycji Wielkiego Piątku została wyłączona

Jednym z najważniejszych dni Świąt Wielkanocnych to Wielki Piątek, który na kurpiowskiej wsi bogaty był w zwyczaje i obrzędy. W dzień ten żaden z gospodarzy nie prowadził prac polowych, zwłaszcza siewu, gdyż nie przyniosłoby to z pewnością urodzaju. Nie można było kopać ziemi. Mieszkańcy nie mogli wykonywać żadnych prac gospodarskich, bo, jak mówili, w ziemi został złożony Pan Jezus. Tego dnia nie chowano zmarłych, odkładając pogrzeby na Wielką Sobotę.

Radość za to w ten dzień przynosiły opady deszczu wróżące dobre zbiory. Mieszkańcy wsi przygotowywali Grób Pański, zaciągali straże, a gospodynie w domach szykowały ostatnie potrawy na wielkanocny stół. Gospodynie robiły kaszanki, piekły mięsa, salcesony i ciasta. Kurpianki gotowały żury, przyrządzały galaretę z nóżek, robiły kaszanki, wypiekały chleby żytnie i placki, czyli drożdżówki, które nadziewały były marmoladą lub masą makową.

Straże przy Grobie Pańskim, tzw. turki, zaciągali głównie strażacy z miejscowych remiz. Przygotowywali odpowiednie stroje, pasy czapki, a nawet zbroje. Turki trzymane były aż do Rezurekcji. Musztra musiała być na najwyższym poziomie. Przy grobie czuwali nie tylko „żołnierze”, ale i młode dziewczęta, ubrane obowiązkowo w stroje kurpiowskie, ministranci, członkowie stowarzyszeń kościelnych oraz wszyscy chętni z danej parafii.

Żywa była także tradycja malowania jajek – pisanek, którymi obdarowywało się gości, kawalerów, chrześniaków np. w lany poniedziałek. Różne były techniki malowania tych symboli nowego życia. Na Kurpiach nazywane były „krukami”, bowiem często barwiono je na kolor czarny. Malowane były na jednolity kolor, bądź, też „pisano je woskiem”, albo skrobano je. Pisanki służyły także do zabawy dzieciom.

Na podstawie: Bernard Kielak „Kurpie”

Foto: Turki na Kurpiach

Download PDF